Problem estetyki miasta jest bardzo skomplikowany, a „estetycznych grzechów” cała masa. Co więc zrobić, aby zmienić ten stan rzeczy?
OGÓLNIKOWE DOKUMENTY
Przed tygodniem opisałem główne grzechy naszej publicznej przestrzeni, błędy, które mimo upływu lat i kolejnych epok wciąż są powtarzane.
Zacznijmy od tego, że „zmysł estetyczny” statystycznego mieszkańca naszego kraju nie różni się od gustu mieszkańca Francji, Niemiec czy Wielkiej Brytanii, dlaczego więc zachodnia przestrzeń publiczna wygląda lepiej niż nasza? Odpowiedź jest prosta. Tam stosuje się najprostsze metody prawne (dostępne i u nas, jednakże niestety zapomniane lub celowo niestosowane).
Na dzień dzisiejszy nie ma tak naprawdę ŻADNYCH dokumentów kształtujących przestrzeń w Szczytnie. Lokalny Program Rewitalizacji podejmuje tak naprawdę jedynie kwestie społeczne, i to tylko w wybranych obszarach naszego miasta. Jest to więc dokument ogólny, nie wnoszący nic nowego, zaś Miejscowe Plany Zagospodarowania Przestrzennego także nie spełniają swojej funkcji. Pomijają wiele istotnych kwestii – nie ma zapisów o formach reklam, o kolorach elewacji, o kształtach, formie i materiałach, których można używać np. przy budowie dróg, lokalizacji telebimów itd.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
JAK TO ZMIENIĆ?
Po pierwsze należy stworzyć platformę komunikacji między zwykłym obywatelem miasta a „ratuszem” – miejsce, gdzie mieszkańcy mogliby sprawdzić Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego, gdzie w przystępnej formie przedstawione byłyby np. plany inwestycyjne czy uchwały RM, gdzie każdy mógłby zadać pytanie (dziś prawdopodobieństwo uzyskania odpowiedzi na wiadomość e-mail z Urzędu Miejskiego w Szczytnie jest równe zeru). Teoretycznie taką funkcję pełni Biuletyn Informacji Publicznej – jednakże BIP Miasta Szczytno jest karykaturą założenia jego funkcjonowania (...).
Drugą kwestią, którą należy podjąć jest uporządkowanie istniejących dokumentów, ich aktualizacje, oraz tworzenie nowych - niezbędnych. Tu nasi urzędnicy winni zwrócić uwagę m.in. na wspomniane wielokrotnie Plany Zagospodarowania. Należy je przede wszystkim ujednolicić, bo często są one niespójne, podejmujące różne kwestie. Może warto tak jak Iława spiąć całość w jeden dokument?
Kolejnym ważnym dokumentem jest Studium Uwarunkowań Kierunków Zagospodarowania – studium dla Szczytna pochodzi z końca lat 90. i z dzisiejszymi czasami ma niewiele wspólnego. Warto odświeżyć studium transportowe, czyli analizę układu drogowego z koncepcją jego rozwoju, która powstała w 2005 roku. Dziś dokument jest całkowicie nieaktualny, choćby z powodu faktu założenia w nim, że obwodnica powstanie po północnej stronie miasta, a jak wiemy wybrany przez GDDKiA wariant przebiega po południowej stronie. Jak już wspomniałem, bez wyprowadzenia tranzytu z głównego ciągu Polska-Odrodzenia o estetycznym i schludnym mieście możemy zapomnieć, a przecież budując obwodnicę po stronie południowej i tak przez miasto przebiegać będą drogi krajowe nr 58 oraz 57 i jakoś trzeba je poprowadzić i znaleźć dla nich korytarze wewnątrz miasta.
Zwieńczeniem prac planistycznych winno być stworzenie Kodeksu Estetyki Miasta oraz Koncepcji Rewitalizacji (z naciskiem na centrum). Powinna powstać spójna koncepcja humanizacji i przywrócenia miastu jego śródmiejskiej części, przywrócenie pieszym głównych ulic, rewitalizacja zabudowy, otwarcie na jeziora, które mimo bardzo dobrego zagospodarowania pozostają zamkniętymi w ciasne ramy obszarami.
Zmiana nastawienia, szczególnie naszych urzędników często wyznających „niedasizm”, oraz ich otwarcie na pomysły i propozycje społeczeństwa.
Przestrzeganie założeń oraz fizyczna ich realizacja.
To tyle mojego wywodu na temat estetyki naszego Szczytna. Jak widać, zacząć musimy praktycznie od zera, gdyż nie mamy nawet przygotowania formalnego do zmiany stanu istniejącego, stąd moja ogromna prośba do Redakcji „Kurka Mazurskiego” o podjęcie choć części przedstawionych problemów, bo Wasza gazeta zdaje się być jedyną Instytucją, która jest w stanie naświetlić i nagłośnić sprawę, bo na indywidualne prośby nasi urzędnicy są głusi.
Stały czytelnik
{/akeebasubs}
