- Z przywróceniem praw miejskich Wielbarkowi nie powinno być żadnych problemów – uważa poseł Andrzej Maciejewski, szef komisji ds. samorządu.

Gmina poukładana pozytywnie
Poseł Andrzej Maciejewski: - Jestem zwolennikiem funduszy sołeckich i budżetów obywatelskich. Ludzie przecież wiedzą najlepiej co dla nich najważniejsze

W ostatnim posiedzeniu Rady Gminy Wielbark uczestniczył poseł Andrzej Maciejewski z Kukiz `15. Sprawy lokalnych społeczności są mu bliskie. W sejmie kieruje bowiem pracami komisji ds. samorządu. Podczas krótkiego wystąpienia zapowiadał radnym, że zbliżające się wybory będą najdroższymi. To z tego powodu, że obsługiwać je będą dwie komisje, liczące minimum 5 osób. - Jedna będzie przyjmować głosy, druga je liczyć. Do tego w każdym lokalu mają być zamontowane kamery. To jednak, czy ten wymóg zostanie zrealizowany, jest bardzo wątpliwe. Głównym powodem -długotrwałe unijne procedury przetargowe związane z ich zakupem. - Nie jest wykluczona szybka nowelizacja ustawy i piękna idea montowania kamer zostanie odłożona w czasie – przepowiadał poseł.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Podkreślał też, że zbliżające się wybory zwiększą transparentność i prawa przysługujące mężom zaufania. Dlatego apelował, aby zgłaszano na nich osoby odpowiedzialne, bo „mogą one zrobić zarówno wiele dobrego jak i złego”. Chodzi np. o przysługujące im prawo do nagrywania etapu liczenia głosów. Część członków komisji może nie życzyć sobie utrwalania ich wizerunku. - Potrzebne będzie pewne wyczucie i smak – mówił poseł. Przestrzegał też, że wprowadzone zmiany mogą skutkować opóźnieniami przy ogłaszaniu wyników wyborów. - Święto demokracji może być w ten sposób zepsute – dzielił się swoimi obawami szef sejmowej komisji ds. samorządu.

ZGODA BUDUJE

Posiedzenie rady, jak to już jest zwyczajem w Wielbarku, trwało krótko. Wszystkie uchwały zostały przyjęte jednogłośnie, nie było też żadnych interpelacji. Jak to wygląda w ocenie posła, który również był swego czasu przewodniczącym Rady Miasta w Bartoszycach?

- Od szczegółowych wyjaśnień, zgłaszania wątpliwości są komisje. Ja wolę sesje, na których radni wiedzą, czego chcą. Uczestniczyłem w takich, które trwały ponad 5 godzin i towarzyszyły im bardzo niezdrowe emocje. W tej sytuacji patrzę na Wielbark jako gminę, w której wszystko jest poukładane pozytywnie.

- Słyszał pan o staraniach Wielbarka o przywrócenie praw miejskich?

- Tak. Wniosek został przygotowany bardzo dobrze. Znam przypadek dotyczący gminy, która już dwa razy, bezskutecznie podchodziła do uzyskania praw miejskich, bo na przeszkodzie stawały lokalne niesnaski. W Wielbarku potwierdza się maksyma, że zgoda buduje. Tu nie ma najmniejszych wątpliwości, że wszystko przebiegnie z godnie z harmonogramem i prawa miejskie zostaną Wielba rkowi nadane.

-Wielbark to jedna z dwóch gmin w naszym powiecie, która konsekwentnie nie godzi się na wydzielenie w swoim budżecie funduszu sołeckiego.

- Są różne szkoły. Argumentacja wójta Zapadki jest racjonalna. Jeśli potrzeba jesz cze wybudować kilka świetlic, to warto ten etap doprowadzić do końca i poczekać trochę z wprowadzaniem funduszu sołeckiego. Ogólnie to jestem jego zwolennikiem, podobnie jak i budżetów obywatelskich. Ludzie przecież wiedzą najlepiej co jest dla nich ważniejsze - wyremontować wiatę, zamontować nowe oświetlenie czy zorganizować zawody sportowe. Te małe działania są dla nich całym światem.

(o){/akeebasubs}