GRA W KLASY

Gra w klasy

Z okazji Dni i Nocy Szczytna 2014 w parku nad małym jeziorem pojawiły się pięknie malowane herby zaprzyjaźnionych trzech miast - Herten, Szczytna i Żywca. Od razu swoimi nasyconymi barwami przyciągnęły dzieci, które potraktowały te nachodnikowe dziełka, jak planszę do znanej dawniej gry w klasy. Tym Czytelnikom, którzy są zbyt młodzi przypomnijmy, że po specjalnych polach należało poruszać się skacząc na jednej nodze i jednocześnie kopać kamień. Jeśli ten zatrzymał się na linii, była to tzw. skucha, kończąca się wypadnięciem z gry.

Na chodnikach malowało się plansze kredą, na podwórkach kreski ryło się w ziemi. Co ciekawe, te dziecięce zabawy powracają ostatnio do łask i coraz więcej milusińskich ma okazję wypróbować swoją skoczność na planszach malowanych w parkach, czy na rynkach polskich miast. Na kolejnym zdjęciu (fotomontaż) widać „chłopka” - jedną z wielu wariacji gry w klasy, klasyczna plansza widoczna jest po prawej stronie fotografii. Właśnie coś takiego proponowalibyśmy wymalować w parku nad małym jeziorem, dopóki trwają jeszcze wakacje. Koszt takiej „inwestycji” byłby naprawdę niewielki, a uciecha dzieci - duża.

NIEBEZPIECZNE DRZEWO

Przy ul. Mrongowiusza, tuż przed tabliczką z nazwą Szczytno, rośnie osobliwe drzewo. Chodzi o okazałą lipę widoczną po lewej stronie fotografii. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda jak w najlepszym porządku. Tymczasem, jak poinformowali nas mieszańcy pobliskiej posesji, pień drzewa jest pęknięty i to na całej swojej długości - od góry aż do samej ziemi. Obawiają się oni, że lipa może się rozczłonkować i oby wówczas nie doszło do tragedii. Choć rośnie ona na terenie miejskim, to jednak w pasie szosy nr 600, Szczytno – Biskupiec – Mrągowo, Droga ta administrowana jest przez Rejon Dróg Wojewódzkich w Kętrzynie, a opisywany odcinek przez Obwód Drogowy nr 4 w Mrągowie.

„Kurek” zgłosił ów przypadek do tej instytucji, a przy okazji otrzymaliśmy potwierdzenie, że na odcinku Szczytno – Romany planuje się jeszcze w tym roku przeprowadzić remont, polegający na wzmocnieniu nawierzchni.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

ENERGICZNE ODKRZACZANIE

W związku ze wspomnianym wzmocnieniem nawierzchni drogi nr 600 doprowadzane są do porządku jej pobocza. Skoszona została wysoka trawa, usunięto też mniejsze i większe krzaki. Ba, do roboty zabrano się tak energicznie, że nie tylko z poboczy znikła wybujała zieleń, ale i... drogowy słupek, zwany pachołkiem. Został on skoszony razem z krzakami i leży teraz w przydrożnym rowie (biały otok w prawym dolnym rogu zdjęcia). Co ciekawe, całkowicie uschłe drzewko zostało, nie wiedzieć czemu, oszczędzone.

PLAŻA LEMAŃSKA

Przejeżdżając przypadkiem obok kąpieliska w Lemanach, zauważyliśmy, że przy wjeździe nad samo jezioro zostały usunięte słupki, które postawiły tam przed laty służby leśne, aby ukrócić swawole kierowców, którzy wjeżdżali swoimi autami nad samą wodę. Czyżby teraz znowu ów proceder miał miejsce? Okazało się, że jednak nie, za to za widocznym na zdjęciu głazem przywitała nas kupa śmieci. Co gorsza, im bliżej wody, tym wcale nie było lepiej. Nad brzegiem Jeziora Lemańskiego zastaliśmy kilkunastu kąpielowiczów nie tylko ze Szczytna, ale i pobliskiej Zielonki.

Co to jednak za plażowanie, gdy za towarzystwo ma się kolejne śmieciowiska? Na zdjęciu widzimy tylko jeden „składzik” nieczystości, ale takich jest tu więcej, a poza tym sporo luźnych odpadków wala się w nadjeziornym lasku. Gdy przed laty leśnicy dbali o otoczenie, było tu znośniej. Teraz plaża zmarniała, no i znaczniej mniej osób z niej korzysta. Konkurencją jest kąpielisko w Szczytnie.

JAK ZRZUCIĆ STRÓJ

Na plaży miejskiej jest ładnie, a miejscami nawet pięknie. Gdzie bowiem można plażować pośród kwiecia, w dodatku leżąc na kocyku, który można położyć do wyboru - na trawie albo na piasku. Gdy jeszcze obok kuszą lody po 4 zł i cukrowa wata, porcja mała za 3, a duża 5 zł, nic, tylko się relaksować. Tyle że coraz głośniej plażowicze domagają się przebieralni a najlepiej z toaletą. Trzeba przyznać, że wcale nie jest to postulat wydumany, bo gdy akurat „Kurek” wykonywał zdjęcia, pewna starsza pani, kryjąc się za niskim murkiem (widocznym na zdjęciu) i otulając się ręcznikiem, zmieniała strój kąpielowy. Miała z tym nie lada kłopoty i to pewnie odstręcza część bardziej nobliwych osób, a potencjalnych plażowiczów. Ba, sami mieliśmy ochotę wskoczyć do wody choćby na krótką chwilę, ale potem jak? Paradować przez miasto w kąpielówkach?

A MOŻE REJS?

Jest jeszcze taki postulat, aby „Jagienka” cumowała przy plaży na widoku, a nie gdzieś z boczku, jakby potajemnie, czyli w bazie MOS-u. Wielu plażowiczów uważa, że stateczek jest tylko dla vipów, no i nie ma śmiałości iść do MOS-u, aby zapytać, czy można się na niego „zaokrętować”. Co prawda na budynku bazy wiszą nawet dwa banery – jeden z rozkładem „jazdy”, czyli godzinami rejsów, drugi typowo reklamowy, ale mało kto zwraca na nie uwagę. Dodajmy, że z plaży są one kompletnie niewidoczne, a gdy idzie się na kąpielisko ul. Spacerową, banery przesłaniają korony drzew.

RANEK BEZ RATOWNIKÓW

Ostatnio warunki do kąpieli są świetne - temperatura wody i powietrza mierzona na miejskim kąpielisku o godz. 10.00 (w minionym tygodniu) była jednakowa + 24o C(!). Dlatego też już od ranka nad wodą jest gwarnie - głównie w wodzie pluskają się dzieci. Niestety, ratownicy rozpoczynają swój dyżur właśnie o 10.00, więc wcześniej plaża nie jest strzeżona. Może powinni zaczynać swoją pracę wcześniej?

REFLEKS CO SIĘ ZOWIE

Na ul. Słoneczną służby miejskie przywiozły płytki chodnikowe starego typu. Miał być układany z nich chodnik, ale gdy mieszkańcy zobaczyli jak one wyglądają nie bardzo chcą je mieć pod domami. W dodatku płytki zostały tak złożone, że utrudniają dostęp do jednej posesji, do której mieszkańcy chcieli dostarczyć drewno opałowe. Na szczęście po kilku dniach służby zorientowały się, że zablokowali dostęp i płytki, jak mówi gospodyni, zostały przełożone.

{/akeebasubs}