Grom, największa wieś w gminie Pasym, ma nowego sołtysa. Została nim Małgorzata Szyszko. Zastąpiła Karola Śledziewskiego, który zrezygnował z dalszego sprawowania tej funkcji, jako powód podając względy osobiste.

Grom z nowym sołtysem
Małgorzata Szyszko w wolnych chwilach wraz z synem urządza sobie przejażdżki quadami

Wybory nowego sołtysa Gromu odbyły się po tym, jak z dalszego sprawowania tej funkcji zrezygnował Karol Śledziewski. Jako powód podał względy osobiste, jednocześnie rekomendując jako swoją następczynię Małgorzatę Szyszko. Ona też uzyskała zdecydowane poparcie mieszkańców. W wyborach otrzymała 38 głosów, podczas gdy jej konkurentka Lucyna Turowska – 17. - Pani Małgorzata jest osobą dynamiczną i kontaktową, więc myślę, że nasza współpraca będzie się układała bardzo dobrze – mówi burmistrz Pasymia Cezary Łachmański, deklarując jednocześnie pomoc urzędu we wszystkich sprawach dotyczących sołectwa.

Nowa sołtys od urodzenia mieszka w Gromie.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Ma 38 lat, jest mężatką i mamą dwojga dzieci. Córka uczęszcza do Zespołu Szkół nr 2 w Szczytnie, syn – do Szkoły Podstawowej w Gromie. Pani Małgorzata pracuje w pasymskim Urzędzie Pocztowym jako listonoszka. - Dzięki temu, jeżdżąc po innych wsiach, podpatruję, co zostało tam zrobione – mówi. Przyznaje, że objęcie funkcji sołtysa to dla niej nowe wyzwanie, bo nigdy wcześniej nie udzielała się społecznie. Do kandydowania skłoniły ją rozmowy z poprzednikiem, Karolem Śledziewskim oraz mężem. - To była nasza wspólna decyzja, bo, wiadomo, w tej pracy przydaje się czasem męska ręka, a małżonek zadeklarował, że będzie mi służył pomocą – zdradza pani Małgorzata. Podkreśla, że dzięki staraniom jej poprzednika, Grom jest zadbaną wsią. Wśród największych wyzwań, które ją czekają wymienia poprawę stanu dróg oraz doposażenie boiska. Marzy się jej, o ile tylko pozwoli na to sytuacja epidemiologiczna, zorganizowanie festynu dla mieszkańców. Przyznaje, że obejmując funkcję, miała pewne obawy dotyczące tego, czy poradzi sobie z realizacją funduszu sołeckiego. - To duża odpowiedzialność, ale jestem w kontakcie z innymi sołtysami oraz moim poprzednikiem i wiem, że mogę liczyć na ich wsparcie. Pomocą służy też urząd, więc myślę, że dam sobie radę – mówi sołtys.

Wolne chwile lubi spędzać aktywnie z najbliższymi. Razem z synem, zapalonym quadowcem, jeździ po specjalnie wyznaczonych trasach. - Robimy też rodzinne wypady w góry lub nad morze, uczestniczymy również w wydarzeniach kulturalnych organizowanych przez pasymski MOK – wylicza pani Małgorzata.

(ew){/akeebasubs}