Debata nad projektami w sprawie zaciągnięcia przez miasto kredytu miała bardzo gorący przebieg. Zbigniew Orzoł zarzucił osobom związanym z urzędem oraz kilkorgu radnym, że ci zorganizowali w mediach społecznościowych atak na radnego Artura Trochimowicza, zarzucając mu, że jest przeciwny inwestycji w szkole, w której pracuje. - Takie kłamstwa wypisywały osoby sprawujące ważne stanowiska i funkcje – nie krył oburzenia Orzoł.
W trakcie debaty nad zaciągnięciem przez miasto kredytu padły mocne oskarżenia o wywieranie nacisków, presji i zastraszanie radnych, którzy sprzeciwiali się propozycji burmistrza Mańkowskiego. Jako przykład takich działań radny Zbigniew Orzoł podawał to, co spotkało jego klubowego kolegę Artura Trochimowicza. Chodziło o falę komentarzy na jego profilu społecznościowym, zarzucających radnemu, nauczycielowi wychowania fizycznego w SP z OI nr 2, że swoim sprzeciwem blokuje budowę przy tej placówce hali sportowej. - Szczytem wszystkiego był zorganizowany przez osoby związane z urzędem i kilkoro radnych atak – nie krył oburzenia Orzoł. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Do słów radnych ich oponenci się nie odnieśli. Apel Zbigniewa Orzoła o uderzenie się w piersi skwitował tylko wiceprzewodniczący rady Paweł Malec: - Tylko winny się tłumaczy – stwierdził.
Ostatecznie radny Trochimowicz zagłosował za projektem uchwały przygotowanej przez burmistrza.
Okazuje się, że presję odczuwają też inni radni. - Burmistrz szuka na nas haków. Sprawdzane są nasze oświadczenia majątkowe, prześwietla się członków naszych rodzin. Próbuje się też wywierać na nas presję za pośrednictwem mieszkańców – mówi jeden z radnych, prosząc, by na razie nie podawać jego nazwiska.
(ew){/akeebasubs}
