Tylko nieco ponad trzy lata przetrwała strefa relaksu na pl. Juranda. Stanowiące jej wystrój drewniane siedziska zniknęły już jakiś czas temu w związku z budową lodowiska. Czy wrócą na to miejsce po sezonie zimowym?

I po strefie relaksu
Stworzona kosztem ponad 220 tys. zł strefa relaksu nie cieszyła się wielką popularnością ani wśród mieszkańców, ani wśród turystów

Drewniane siedziska wraz z nasadzeniami miasto zakupiło w 2021 r. za 226 tys. zł jako elementy stanowiące wyposażenie strefy relaksu na pl. Juranda. Miał to być pierwszy etap jego zagospodarowania. Drugi zakładał całkowite wyprowadzenie z tego miejsca ruchu samochodowego. Do tego jednak dotąd nie doszło, a sama strefa relaksu od początku budziła kontrowersje i spotkała się z krytycznymi ocenami.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Powodem było to, że nie cieszyła się popularnością ani wśród mieszkańców, ani turystów odwiedzających miasto latem. Pod koniec listopada siedziska zniknęły w związku z budową na pl. Juranda lodowiska. Ich dalszym losem podczas ostatniej sesji zainteresowała się radna Teresa Moczydłowska, sugerując, że można by je ustawić na plaży. Naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej Katarzyna Hrybek – Dudek odpowiadała jej, że każdy element strefy relaksu stanowił odrębny mobilny moduł. Zostały one przekazane czterem szczycieńskim szkołom na prośbę dyrektorów. Czy po demontażu lodowiska wrócą jeszcze na pl. Juranda? - Nie – odpowiada naczelnik Hrybek – Dudek.

(ew){/akeebasubs}