Za nami Wielkanoc, najdroższa w historii którejkolwiek RP – takie stwierdzenia można znaleźć w wielu medialnych i nie tylko medialnych przekazach.

I po świętachPrawdopodobnie była to również najdroższa Wielkanoc w wielu innych państwach, na co może część osób nie zwraca już uwagi. Tak czy owak ostatnie przedświąteczne dni upłynęły pod znakiem zapełnionych przysklepowych parkingów (fot. 1) i kolejek przy kasach. Kto ile wydał – jego sprawa. Podobnie jak to, czy wszystkie najdroższe zakupy w historii były rzeczywiście konieczne.

Oszczędzać próbują konsumenci, oszczędzają wciąż samorządy. Uliczne oświetlenie zapala się i gaśnie odpowiednio za wolno i za szybko, ale nie słyszeliśmy, by z tego powodu doszło do jakiegoś poważniejszego wypadku. Dyskomfort jednak lekki jest. Wielkanoc, choć to najważniejsze ze świąt kościelnych, pociąga mniejsze wydatki niż Boże Narodzenie. Obywatele nie muszą kupować drogich prezentów, miejskie władze nie martwią się o koszty związane ze świąteczną iluminacją, ponieważ takowej w Szczytnie na Wielkanoc nie ma. Wystarczą kolorowe spłaszczone dekoracje w centrum miasta i trójwymiarowe jaja na ratuszowym dziedzińcu (fot. 2) . Jakieś świąteczne dekoracje znalazły się także wewnątrz zamkowych ruin (fot. 3), ale tych zobaczyć się z bardzo bliska w Wielkanoc nie dało - w niedzielę ruiny były nieoczekiwanie zamknięte bez podania jakiejś informacji (fot. 4). Miłośnicy spacerów wraz z osobami oprowadzającymi gości przybyłych do Szczytna na święta musieli obejść się smakiem.

Oryginalną dekorację, prawdopodobnie świąteczną, można sobie obejrzeć w pobliżu zamkowych ruin, tuż przy plaży. Do drzew przytwierdzono tam drutem wiklinowe kosze, różniące się jednak kształtem od koszyczków na święconkę (fot. 5). O ile nie są to np. kosze dla ptaków…

 

AKCJA ZNICZ

Wielkanoc i dni ją poprzedzające to w naszej tradycji chwile, gdy sporo uwagi poświęcamy także zmarłym. W Wielką Sobotę ruch na szczycieńskim cmentarzu przypominał w pewnym stopniu ten z okolic Wszystkich Świętych. Podczas wizyty na naszej nekropolii dostrzegliśmy, że pojawiły się kolejne regały na stare znicze do wykorzystania. Tym razem postawiono je nie przy wejściach, ale w głębi cmentarza. To, że się przydają, widać na fot. 6. Nie wszyscy jednak specjalne półki dostrzegli. Chociaż jedną z nich widać bez problemu z miejsca widocznego na fot. 7, niepotrzebne, ale całkiem dobrze wyglądające znicze postawiono przy przepełnionym kontenerze.

Na następnej stronie wracamy do listy szczycieńskich ulic przeznaczonych do jakichkolwiek poprawek. Nie znalazły się na niej przycmentarne parkingi przypisane ulicy Mazurskiej. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Ta ma nawierzchnię z polbruku, ale miejsca parkingowe muszą być co jakiś czas wyrównywane. Nie zawsze skutecznie, bo wystarczą nawet niezbyt obfite opady, by w licznych zagłębieniach stała woda. Co i rusz ktoś zwraca się do nas z pytaniem, dlaczego w innych miastach są porządne parkingi przy cmentarzach, gdzie nie musimy ocierać podwoziem o grunt, a te u nas sprawiają wrażenie tymczasowych. A propos parkingów – i nie tylko parkingów: jeśli tylko ktoś chce i ma na to przygotowane środki, może zebrać ekipę, która wcale niemałą inwestycję potrafi wykonać w parę miesięcy. Staramy się nie bawić w żadne kryptoreklamy, ale wystarczy spojrzeć na prawie już gotowy obiekt handlowy na ul. Żeromskiego – sklep oraz całkiem spory parking można było tu zrobić (wraz z odpowiednimi przyłączami) przez raptem cztery miesiące – i to te gorsze, bo zimowe. A jeszcze pod koniec ubiegłego roku było tu, jak w piosence, ściernisko…

 

WIOSNA NADRABIA ZALEGŁOŚCI

Na krótko przed Wielkanocą zrobiło się wreszcie wiosennie – co najmniej w sferze termicznej. Temperatura przekroczyła na dłuższy czas 10 stopni w ciągu dnia, czyli tyle, ile powinno już być od paru tygodni. W minionym tygodniu, nie zapominajmy, było tylko trochę powyżej zera (w nocy – z mrozem), popadywał jeszcze śnieg, co nie robiło już większego wrażenia na co najmniej części świata fauny i flory. Bo ile to można czekać? Trawa wreszcie się zazieleniła, do grona kwiatów upiększających nasz krajobraz dołączyły szafirowe cebulice (fot. 8) , zakwitły forsycje, nad kwiatami zaczęły krążyć pszczoły, z mrowisk powychodziły mrówki, w oczkach wodnych kumkają żaby. Słowem – wiosna prawie na całego.

 

ULICE DO POPRAWKI

Dwa tygodnie temu w „Kurku” prezentowaliśmy wykaz szczycieńskich ulic wymagających (co najmniej z punktu widzenia naszych władz i urzędników) przebudowy lub remontu. Lista jest dość długa i podejść można do niej rozmaicie. W wykazie arterii znajdują się zarówno takie, których w praktyce nie ma (jak ulice pociągnięte wirtualnie po terenach działkowych w rejonie ul. Śląskiej), jak i te, po których od lat da się przejechać w warunkach w miarę przyzwoitych. Na liście znajduje się np. ul. Wyspiańskiego, ale tylko od 1 Maja do Targowej. Przypomina ona swym wyglądem co bardziej zapuszczone uliczki z czasów naszego młodopolskiego pisarza i malarza. Wciąż trzeba tu jeździć po wertepach i podziwiać widoczki jak na fot. 9 . Na zdjęciu widzimy pozostałości po sławetnym „Trupku”, który został niby rozebrany parę lat wstecz, ale jakoś nie do końca. Druga część wzmiankowanej ulicy, czyli ta prowadząca w stronę małego jeziora, jest także krótka, lecz jej wygląd (łącznie z jakością asfaltowo-polbrukowej powierzchni) również nie powala na kolana. Wystarczy zresztą tam podejść i trochę się rozejrzeć.

Przeznaczony do remontu (w bliżej nieokreślonej przyszłości) odcinek ul. Wyspiańskiego wpada do ul. Targowej. Ta doczekała się asfaltu dopiero w obecnym stuleciu. Stan nawierzchni jest nie najgorszy, z drogi łączącej pobliskie blokowisko z rynkiem korzysta sporo zmotoryzowanych. Co ciekawe, przy ulicy tej nie ma żadnych budynków mieszkalnych. Ów fakt najprawdopodobniej rozzuchwala niektórych i miejscami ulica wygląda na pozbawioną jakiegokolwiek nadzoru. Można zobaczyć tam w paru miejscach znaki, powiedzmy, 3D – tabliczki raczej same się nie rozkręciły (fot. 10) . Ciekawe rzeczy dzieją się także na targowisku. Tablica z planem naszego miejskiego bazaru została przez jakiegoś tajemniczego ktosia wzbogacona o dziurę (fot. 11) . Teraz wystarczy tylko w odpowiednim miejscu umieścić głowę i pamiątka ze szczycieńskiego targowiska gotowa.

Tekst i foto:

G.P.J.P{/akeebasubs}