IDĄ ŚWIĘTA

Idą święta

Do wyczekiwanych świąt coraz bliżej. Już miasto szykuje się do bożonarodzeniowej iluminacji. Na rondzie stawiana jest choinka, a nad głównymi skrzyżowaniami zawieszono sznury świetlne, choć nie zostały one jeszcze podłączone do sieci elektrycznej. Pierwszą działającą ozdobą świąteczną jest choinka na domu handlowym „Rolnik”. Pełna miejska iluminacja rozbłyskuje zwykle około 12 grudnia.

ULICZNA WYPRZEDAŻ MIĘS?

Naprzeciw miejskiej biblioteki, na chodniku ul. Polskiej zauważyliśmy jakieś nietypowe sprzęty. Zastanawialiśmy się co to takiego? Czy są to jakieś luksusowe ławy, czy też inny wypoczynkowy sprzęt uliczny? Dopiero dokładne oględziny przywiodły nas do właściwego wniosku – mamy tu do czynienia z chłodniczymi ladami sklepowymi, z jakich powadzi się sprzedaż wieprzowiny, wołowiny czy innych asortymentów mięsnych. No tak, wszystko wskazuje na to, że trwają tu przygotowania do świątecznej, ulicznej wyprzedaży mięs.

SZYBKIE OTWARCIE

Okazało się jednak, że nasze domysły względem ulicznej wyprzedaży są błędne. Chłodnicze lady wystawiono z pobliskiego sklepu z powodu remontu, jaki się w nim akurat odbywa. Nie potrwa on długo, bo obwieszcza o tym stosowna karteczka umieszczona w oknie wystawowym. Jak widać pisownia jest dość oryginalna. Już ostrzyliśmy sobie pióro, aby pokpić nieco z autorów wywieszki, gdy niespodziewanie zagadnął nas pewien przechodzień.

Skarżył się on na fatalny stan stojącego pod budynkiem sądu słupa reklamowego, z którego zwieszają się potargane wiatrem i śniegiem wyborcze plakaty. Gdy skończyliśmy rozmowę, jeszcze raz zerknęliśmy w okna sklepu mięsnego, a tam niespodzianka. Wywieszka, nie wiedzieć kiedy, została skorygowana. Okazuje się, że z ortografią nie jest aż tak źle.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

POTARGANY SŁUP

Powracając do tematu potarganego słupa, to wygląda on rzeczywiście nie najlepiej. Trzeba jednak dodać, że komitety, które wywieszały materiały wyborcze mają od zakończenia kampanii aż 30 dni na ich usunięcie. - To prawda, ale dlaczego przez tyle dni słup ogłoszeniowy ma straszyć przechodniów swoim wyglądem? - pyta retorycznie nasz rozmówca. Trudno nie zgodzić się z pretensją zawartą w jego pytaniu, bo przecież mamy znane powiedzenie: co masz zrobić dziś, nie odkładaj na jutro.

DZIWNE SPRZĘTY NA DWORCU

Niedawno odwiedziliśmy odnowiony dworzec PKS, dziś wpadnijmy na chwilę na stację kolejową. Szczytno. Tutaj, pod drewnianym zadaszeniem niedawno pomalowanym widać jakąś nową „inwestycję”. Do płytek posadzkowych przymocowano trzy metalowe elementy. Są to chyba stojaki na rowery, ale pewności brak. Wewnątrz budynku nie ma żywej duszy, to i nie ma kogo spytać o owe stojaki. Dworzec sprawia wrażenie kompletnie wymarłego. W poczekalni jest zimno i nie ma w niej sprzętu do siedzenia. Gdy ktoś się pojawi, siada na... parapet okienny.

A co na peronach? Należy odnotować, że znikły z nich reklamy piwne. Główny peron II jest nawet odśnieżony, pierwszy nie, bo i po co, skoro już nie wjeżdżają na niego żadne pociągi. Wiaty, których ścianki są wykonane z przeźroczystego tworzywa sztucznego, pozostają całe, co warte jest podkreślenia. Niedawno odwiedziliśmy przystanek w Siódmaku. Tam ścianki identycznych wiat peronowych pozostają już tylko w stanie szczątkowym - zostały powybijane. Na koniec odwiedzin szczycieńskiego dworca czeka na przyjezdnego pewna mała niespodzianka.

Gdy już całkiem opuści on torowiska i zacznie wchodzić pod drewniane, zabytkowe zadaszenie, zauważy taką oto tabliczkę ostrzegawczą (patrz zdjęcie poniżej). Czyżby pociąg miał wyjeżdżać z dworcowej poczekalni?

ZDRADLIWY ZAKRĘT

W poprzednim „Kurku” pisaliśmy o problemach mieszkańców Rudki z pozbyciem się popiołu. Chodziło o rodzinę Deptułów. Nie jest to jednak ich jedyny kłopot. Obok domu, w którym mieszkają, biegnie szosa, tworząc z pozoru niewinny, ale zdradliwy łuk. Miał tu miejsce nawet wypadek z ofiarą śmiertelną. Natomiast ubiegłej zimy aż dwa razy samochody uderzały w przydomowy płot Deptułów, niszcząc go w poważnym stopniu. Kierowcy nie zdołali opanować swoich pojazdów na wyjściu z łuku i uderzali w ogrodzenie w miejscu zaznaczonym na fotografii strzałką.

Potem było sporo kłopotów z reperacją ogrodzenia, więc w związku z tym mieszkańcy domu zwrócili się z prośbą do szczycieńskiej policji, aby ta wzmogła kontrole drogowe. Tak też się stało i sytuacja się zaraz poprawiła. Niestety, gdy policjanci zaprzestali pojawiać się Rudce, wszystko wróciło do normy, czyli lekceważenia ograniczenia prędkości. Teraz nadchodzi znowu zima i Deptułowie obawiają się o całość przydomowego ogrodzenia.

FUSZERKA, A NIE ROBOTA

Dodajmy jeszcze, że na środku opisywanego zakrętu, w asfaltowej nawierzchni zieje dziura. Jak nam mówią inni mieszkańcy Rudki, były nawet próby naprawienia uszkodzeń w nawierzchni. Zbudowano także studzienkę deszczową, bo zaraz za zakrętem, gdy padało, tworzyły się kałuże. Coś tam pogrzebano, ale efekty roboty są marne. Dziura pozostała, a studzienka została urządzona w najwyższym punkcie zakrętu. Woda, wiadomo, pod górkę nie popłynie, no i jak tworzyły się w tym miejscu kałuże, tak tworzą się nadal.

{/akeebasubs}