Są już pierwsze w powiecie skutki kryzysu gospodarczego wywołanego epidemią koronawirusa. Zakład IKEA Industry w Wielbarku zapowiada zwolnienia. Pracę straci około 150 osób. Czy w powiecie znów znacząco wzrośnie bezrobocie?
PODJĘLI RADYKALNE KROKI
W powiecie szczycieńskim szykują się pierwsze od lat zwolnienia grupowe. Pracę straci około 150 osób zatrudnionych w wielbarskim zakładzie IKEA Industry. To jeden z największych lokalnych pracodawców. W specjalnym komunikacie kierownictwo zakładu jako powód swojej decyzji podaje sytuację wywołaną pandemią koronawirusa. Spowodowała ona, że wiele sklepów IKEA sprzedających wytwarzane m.in. w Wielbarku produkty było zamkniętych przez ostatnie dwa miesiące. W istotny sposób wpłynęło to na sytuację fabryk, także i naszej w Wielbarku. Mamy dużo mniej zamówień niż w budżecie 2020. Planujemy również mniej w nadchodzącym 2021 – czytamy w komunikacie.
W dalszej części kierownictwo zakładu przyznaje, że dotychczasowe działania zmierzające do zminimalizowania skutków kryzysu okazały się niewystarczające.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
CZY INNI TEŻ BĘDĄ ZWALNIAĆ?
Burmistrz Wielbarka Grzegorz Zapadka przyznaje, że zapowiedź zwolnień w zakładzie nie jest dla niego zaskoczeniem. – Dyrekcja sygnalizowała mi to już wcześniej – mówi. – Firma działa obecnie na kilkadziesiąt procent swoich mocy, jest to na pewno mniej niż 80% i dokąd nie przywróci się pełnej sprzedaży w sklepach, to nie będzie zapotrzebowania na produkty – uważa burmistrz. Według niego, oprócz kryzysu wywołanego koronawirusem, na decyzję kierownictwa zakładu mógł mieć wpływ jeszcze inny powód. – Na to chyba nałożył się problem, który występował już przed epidemią, związany z ostatnim produktem fabryki, który nie do końca był trafiony i nie za dobrze się sprzedawał – mówi Zapadka.
Czy w ślady IKEI pójdą kolejne działające na terenie gminy firmy? – Nie, bo one reprezentują inne segmenty rynku – odpowiada burmistrz. Zdradza, że niedawno rozmawiał z dyrektorem zakładu NET WOOD, który w ostatnim czasie zwiększył produkcję ze względu na przestoje fabryk na południu Europy.
NIE MA ODPŁYWU, BO JEST MNIEJ OFERT PRACY
Zapowiedź grupowych zwolnień w Wielbarku na pewno przełoży się na sytuację na lokalnym rynku pracy. Z danych Powiatowego Urzędu Pracy w Szczytnie wynika, że w kwietniu na terenie powiatu było 2 150 bezrobotnych, o 116 więcej niż w tym samym okresie roku poprzedniego. To także wzrost w porównaniu do marca, kiedy to bez pracy pozostawało 1 989 mieszkańców. Dane za kwiecień pokazują, że na tle województwa warmińsko – mazurskiego, powiat szczycieński plasuje się w środku stawki. Największa liczba bezrobotnych w minionym miesiącu była w powiatach olsztyńskim ziemskim – 4 102 i ełckim – 3 888. W kwietniu na Warmii i Mazurach bezrobocie wzrosło ogółem o 12,6% w stosunku do końca 2019 r., z kolei w powiecie szczycieńskim – o 10%. – Rejestracji bezrobotnych nie ma znacząco więcej niż zazwyczaj o tej porze roku. Niepokoi natomiast brak odpływu tych osób z rejestru – komentuje dyrektor PUP w Szczytnie Beata Januszczyk. W kwietniu z listy mieszkańców pozostających bez pracy ubyły 104 osoby, podczas gdy w tym samym okresie minionego roku – 456. Znacząco spadła również liczba ofert pracy – było ich tylko 54, natomiast rok wcześniej – 118.
Do tej pory do szczycieńskiego PUP wpłynęło już blisko 2 tysiące wniosków od przedsiębiorców o pomoc w ramach tzw. tarczy antykryzysowej. – Myślę, że dzięki temu wsparciu przedsiębiorcy nie podejmują pochopnych decyzji o zwalnianiu pracowników. Obawiam się jednak, co będzie po tych miesiącach, kiedy obowiązek zatrudnienia minie – mówi dyrektor Januszczyk.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
