Jak samorządy powiatu szczycieńskiego poradziły sobie z pozyskiwaniem środków unijnych na realizację inwestycji?
Z najnowszego rankingu „Wspólnoty” wynika, że różnie. Wśród gmin wiejskich w województwie prym wiedzie Świętajno. Z kolei Szczytno na tle miast powiatowych zajmuje przedostatnie miejsce w regionie.
RANKING „WSPÓLNOTY”
Najnowszy ranking „Wspólnoty” obrazuje wydatki finansowane ze środków unijnych w latach 2009 – 2012 per capita, czyli na głowę mieszkańca. Przedstawione w nim dane odnoszą się ściśle do pieniędzy uzyskanych z budżetu UE na lata 2007 – 2013. Ranking został opracowany na podstawie ankiet wypełnionych przez poszczególne samorządy. Ze sprawozdań budżetowych za rok 2012 wynika, że wśród wydatków miast i gmin w kraju znalazło się prawie 13,5 mld zł pochodzących z unii. Największa część tego „tortu” przypadła na miasta na prawach powiatu (35%) oraz gminy (34%). Tylko 8% otrzymały powiaty. Bezwzględnymi rekordzistami rankingu są Krynica Morska i Uniejów, które w ciągu minionych czterech lat pozyskały odpowiednio ponad 16 i 15 tys. zł w przeliczeniu na jednego mieszkańca.
ŚWIĘTAJNO WYSOKO
Samorządom powiatu szczycieńskiego do takich wyników bardzo daleko. Są jednak takie, które nie mają się czego wstydzić. Należy do nich gmina Świętajno.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Wśród gmin wiejskich zajęła ona 38. miejsce w kraju na 1571 sklasyfikowanych. To najlepszy wynik w województwie warmińsko – mazurskim. W ciągu ostatnich czterech lat na głowę jednego mieszkańca gminy Świętajno przypadło 2695,88 zł. Do największych inwestycji, które wpłynęły na tak wysoki wskaźnik należały te związane z budową kanalizacji oraz modernizacją systemu ciepłowniczego wraz z przeprowadzoną termomodernizacją budynków użyteczności publicznej.
– W sumie było to około 10 mln zł, choć to nie jedyne środki pozyskane przez nas ze źródeł zewnętrznych – mówi wójt Świętajna Janusz Pabich, dodając, że wiele zadań, takich jak np. budowa dróg czy obiektów sportowych zostało dofinansowanych z budżetu państwa czy też WFOŚiGW. Gmina, pozyskując środki zewnętrze, uniknęła przy tym dużego zadłużenia. Na koniec ubiegłego roku wyniosło ono 21,47% w stosunku do dochodów budżetowych.
– To jedna z obietnic, której nie udało mi się dotrzymać, bo kiedy zostawałem wójtem, zapowiadałem, że zadłużę gminę na maksa – śmieje się Pabich. Jego polityka polegała dotąd na tym, aby realizować tylko te inwestycje, na które pozyskano środki.
Wójt zapowiada, że jego priorytetem na najbliższe lata będzie pobudzenie rozwoju gospodarczego gminy oraz budowa wodociągów. Na to jednak pieniędzy w nowym rozdaniu unijnym już nie ma. Uzyskany przez Świętajno wskaźnik cieszy włodarza tym bardziej, że, jak sam zauważa, na blisko 2500 gmin w całej Polsce 500 w ogóle nie pozyskało żadnych środków z UE.
Na drugim miejscu wśród gmin wiejskich w powiecie znalazły się Dźwierzuty, plasując się na 148. miejscu w kraju. Tu na głowę mieszkańca przypadło 1800,01 zł. Wpływ na to miały zapoczątkowane jeszcze w poprzedniej kadencji inwestycje związane z budową kanalizacji i oczyszczalni ścieków.
– Na ochronę środowiska wydaliśmy około 14 mln zł – mówi wójt Czesław Wierzuk. Szans na pozyskiwanie środków w nowej perspektywie unijnej upatruje we wspólnym działaniu samorządów. Służyć temu ma opracowana niedawno strategia dla powiatu, określająca priorytety dla poszczególnych gmin.
GMINA Z OGRANICZENIAMI
Na przeciwnym biegunie, co może dziwić, jest największa gmina w powiecie – Szczytno. Zajęła ona w rankingu dopiero 936. miejsce w kraju i ostatnie na tle samorządów gminnych w powiecie. W ciągu ostatnich czterech lat na głowę jednego mieszkańca ze środków unijnych wydano tu zaledwie 585,78 zł. Wójt Sławomir Wojciechowski wynik ten tłumaczy specyfiką swojego samorządu oraz krępującymi go ograniczeniami.
– Samorządy, które pozyskały więcej w ramach RPO mają swoje oczyszczalnie ścieków, a my nie. W ich przypadku dofinansowanie było większe a wkład własny mniejszy – tłumaczy wójt. Przeszkodą w uzyskaniu znaczniejszych środków na gospodarkę wodno-ściekową stała się też niemożność stworzenia aglomeracji, czyli osiągnięcia wskaźnika zaludnienia wynoszącego 120 osób na 1 km, a to jeden z głównych wymogów stawianych przez unię. Wójt przypomina, że samorząd pozyskał środki zewnętrze z innych niż europejskie źródeł. Przykładem jest choćby budowa dwóch orlików oraz trzech boisk wielofunkcyjnych, czym nie może się pochwalić żaden inny samorząd w powiecie.
PASYM W ŚRODKU STAWKI
Wśród mniejszych miast borykający się ostatnio z dużym zadłużeniem Pasym, znalazł się mniej więcej pośrodku stawki w kraju. Na głowę mieszkańca przypadło w tym samorządzie 1632,11 zł. – Lata 2009 – 2011 jeśli chodzi o inwestycje, były u nas tłuste – mówi burmistrz Pasymia Bernard Mius. Przypomina, że średni udział środków unijnych w realizowanych zadaniach sięgał 60%. W sumie samorząd pozyskał około 11 mln zł, które zostały wykorzystane m.in. na budowę ul. Polnej, nabrzeża jeziora Kalwa, rewitalizację ratusza, czy stacji uzdatniania wody. Burmistrz komentuje przy okazji dobry wynik gminy Świętajno.
– Kiedy wójt Pabich przejmował rządy, zadłużenia sięgało tam niespełna 15%. Ja startowałem z długiem 43%. To diametralna różnica – podkreśla Mius.
W OGONIE WOJEWÓDZTWA
Mało imponującą lokatę w rankingu wśród miast powiatowych zajmuje Szczytno, które uplasowało się dopiero na 187. miejscu w kraju na 268 samorządów. To drugi od końca wynik w województwie. Szczytno wyprzedziło jedynie Kętrzyn. Z zestawienia wynika, że w ciągu czterech lat na głowę jednego mieszkańca miasta przypadło zaledwie 358,29 zł ze środków unijnych. Dla porównania, najwyższej sklasyfikowane w województwie Olecko może się pochwalić wskaźnikiem 2094,47 zł, a druga Ostróda – 1895,50 zł. Co na to burmistrz Danuta Górska?
Jej zdaniem miasto wykorzystało środki unijne na inwestycje niezbędne dla mieszkańców. Jako sztandarowe wymienia te związane z zagospodarowaniem brzegów jezior, budową kanalizacji na osiedlu Kochanowskiego, projektem e-Szczytno, modernizacją targowiska i budową dróg, takich jak ul. Przemysłowa, Łomżyńska i Towarowa czy wspólnie ze starostwem wykonane ulice Leyka oraz Konopnickiej. Burmistrz Górska zaznacza, że środki unijne, które właśnie są podsumowywane, to nie jedyne źródło pozyskiwania pieniędzy zewnętrznych. Samorząd ma też plany związane z nową perspektywą finansową. Przygotowano już projekt „InnoPolice” szacowany na 70 mln zł, który jako strategiczny dla województwa jest rozpatrywany w ministerstwie rozwoju regionalnego. Przewiduje on powstanie w Szczytnie innowacyjnego centrum edukacyjnego, gdzie poprzez komunikację interaktywną i zabawę będzie można poznać tajniki szeroko rozumianego bezpieczeństwa. Według burmistrz, ma to pobudzić rozwój gospodarczy.
BĘDZIE TRUDNIEJ
Lepiej niż miasto wypadł w rankingu powiat, mimo że te jednostki samorządu miały mniejsze możliwości pozyskiwania środków unijnych. Szczycieński zajął 55. miejsce w kraju na 314 z wynikiem 359,83 zł na głowę mieszkańca. Według starosty Jarosława Matłacha, wpływ na to miały głównie inwestycje drogowe, ale też te związane z edukacją, w tym projekty realizowane w ZS nr 1 i ZS nr 2.
– W nowej perspektywie o pieniądze będzie nam jeszcze trudniej, bo większość pójdzie dla przedsiębiorców – zauważa Matłach. Samorząd, aby uzyskać dofinansowanie, musi wykazać, że planowana inwestycja ma związek np. z tworzeniem nowych miejsc pracy bądź poprawą infrastruktury służącej rozwojowi przedsiębiorczości. Dlatego starosta ma nadzieję, że uda się przy udziale środków zewnętrznych poprawić dostęp do lotniska w Szymanach.
Ewa Kułakowska
{/akeebasubs}
