Brak oficjalnych danych w momencie oddawania gazety do druku sprawił, że podana przez nas liczba 210, której miało zabraknąć do zdobycia mandatu przez Sylwię Jaskulską, drugą na liście Trzeciej Drogi, okazała się prawdziwa w odniesieniu do Olgi Semeniuk-Patkowskiej, która uzyskała czwarty wynik na liście PiS-u. Okazuje się, że jeszcze mniejsza różnica dzieliła Sylwię Jaskulską od kandydata Nowej Lewicy Marcina Kulaska. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

Metoda D`Hondta stosowana do podziału mandatów
Polega na tym, że liczbę głosów, które oddano na każdy komitet wyborczy (który przekroczył próg ustawowy), dzieli się kolejno przez 1, 2, 3, 4 itd. Następnie z zestawu tak otrzymanych wyników wybiera się tyle największych liczb, ile jest mandatów do rozdziału w danym okręgu (w przypadku olsztyńskiego - 10). W ten sposób przypisuje się zdobyte mandaty do poszczególnych komitetów wyborczych.
Żeby uzyskać lepszy wynik od czwartej na liście kandydatki PiS-u i zdobyć drugi mandat, Trzecia Droga powinna uzyskać minimum 63 217 głosów, czyli o 210 więcej. Wtedy, po podzieleniu przez dwa, wyszedłby wynik – 31 608,5. Do przedstawiciela Nowej Lewicy zabrakło tylko 128 głosów.
(o){/akeebasubs}
