W Wyższej Szkole Policji nieobsadzonych jest średnio kilkadziesiąt etatów mundurowych. W latach 2012 – 2014 oszczędności z tego tytułu wyniosły ok. 6 mln złotych. Środki te jednak nie wróciły do budżetu państwa, lecz w większości zostały wydane na nagrody oraz dodatki służbowe i funkcyjne. Taka sytuacja może dziwić, zwłaszcza w kontekście tego, że wiele komend policji boryka się z niedoborami finansowymi skutkującymi prośbami do samorządów o zakup m.in. radiowozów.

Intratne wakaty

6 MILIONÓW NIE WRACA DO BUDŻETU

Polska policja otrzymuje z budżetu państwa publiczne pieniądze na 102,3 tysiące etatów. Tymczasem obsadzonych jest ich niespełna 98 tysięcy. Wakaty na stanowiskach mundurowych występują także w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie. Na koniec 2012 r. było ich 44, 2013 r. – 33, a 2014 r. – 18. W ciągu tych lat oszczędności z tego tytułu wyniosły łącznie ok. 6 mln złotych. Wydawać by się mogło, że środki te powinny wracać do budżetu państwa i być rozdzielane choćby na komendy powiatowe, które od dawna zmagają się z niedoborami finansowymi. To powoduje, tak jak w przypadku jednostki szczycieńskiej, że brakuje pieniędzy na wiele bieżących potrzeb, w tym zakup nowych pojazdów. W efekcie komendant powiatowy jest zmuszony prosić o wsparcie samorządy lokalne, co rodzi szereg kontrowersji oraz zależności między władzą a służbą mundurową stojącą na straży przestrzegania prawa.

DODATKI, NAGRODY, ODPRAWY ...

Na co zatem przeznaczane są pieniądze zaoszczędzone w WSPol na wakatach? Okazuje się, że w większości na wydatki osobowe. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Znaczącą pulę stanowią nakłady na zwiększenie funduszu nagród motywacyjnych i zapomóg (w 2011 r. – blisko 402 tys. zł, w 2012 r. – 377,5 tys. zł, w 2013 r. – prawie 40 tys. zł, w 2014 r. – 117 tys. zł) oraz dodatki służbowe i funkcyjne policjantów (w 2011r. – ponad 1 mln zł, w 2012 r. – ponad 1,1 mln zł, w 2013 r. – blisko 940 tys. zł, w 2014 r. – 478 tys. zł). Część pieniędzy w omawianym okresie wydano również na nagrody jubileuszowe, a także odprawy emerytalne i rentowe, mimo że, teoretycznie, fundusze na te cele powinny być zabezpieczone w rocznym budżecie jednostki. W 2013 r. szkoła przeznaczyła 700 tys. zł na energię cieplną i elektryczną w związku z oddaniem do użytku nowych obiektów, a na remonty łazienek w akademikach – 400 tys. złotych. W porównaniu do wymienionych wydatków osobowych to niewiele, a przecież uczelnia dysponuje kilkoma obiektami, które wymagają pilnych modernizacji. Przykładem jest choćby otrzymany jako darowizna od powiatu budynek dawnego internatu ZS nr 1 przy ul. Mickiewicza czy ruiny po kasynie znajdujące się tuż przy wjeździe do Szczytna od strony Ostrołęki, od lat szpecące okolicę.

RZECZNIK KGP: TO NORMALNE

Tymczasem takie gospodarowanie publicznymi środkami nie wzbudza niepokoju wśród przełożonych kierownictwa WSPol. – Zaoszczędzone na wakatach pieniądze nie muszą być zwracane do budżetu państwa – mówi insp. Krzysztof Hajdas, rzecznik Komendanta Głównego Policji. W jego ocenie to, czy liczba nieobsadzonych stanowisk mundurowych w WSPol jest rzeczywiście znacząca, pozostaje kwestią dyskusyjną. – Nie ma możliwości, żeby w tak dużej formacji jak policja zatrudnienie utrzymywało się na poziomie 100% - przekonuje rzecznik, tłumacząc istnienie wakatów występującymi wszędzie ruchami kadrowymi.

RODZAJ PATOLOGII

Odmienne zdanie w tej sprawie ma emerytowany wykładowca WSPol, dr nauk prawnych Jan Kudrelek. Uważa on, że wakaty są utrzymywane sztucznie, czego dowodem jest duża liczba chętnych do służby w policji. – Takie funkcjonowanie jest nie do zaakceptowania i należy je uznać za rodzaj patologii – przekonuje Jan Kudrelek. Według niego, choć przepisy wprost nie nakazują zwrotu pieniędzy do budżetu państwa, to każdy organ kierujący daną instytucją, w tym WSPol, powinien respektować zapisy zawarte w ustawie o finansach publicznych. Stanowią one, że dysponowanie pieniędzmi podatników powinno się odbywać zgodnie z celowością, ekonomiką oraz zasadą minimalizacji. – Polega ona tym, że podmiot zarządzający publicznymi funduszami ma obowiązek osiągać wyznaczone cele przy wykorzystaniu niezbędnych środków, bez nadmiernego ich wydatkowania – tłumaczy Kudrelek. Zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy. – Taka pula pieniędzy, jaką dysponuje WSPol, służy ich rozdawaniu, zwykle według uznania przełożonego, nierzadko w oparciu o kryteria polityczne. Zdaniem emerytowanego wykładowcy, potrzebna jest zmiana prawa niedopuszczająca do podtrzymywania tak dużej liczby wakatów. – Na pewno by ich nie było, gdyby istniały regulacje nakazujące zwrot pieniędzy do budżetu – podkreśla. Dodaje, że problem wakatów najbardziej doskwiera komendom policji. Brak wystarczającej liczby funkcjonariuszy przekłada się w praktyce np. na obsadę patroli. – Podatnicy są oszukiwani, bo ich pieniądze, zamiast na poprawę bezpieczeństwa na ulicach, są przeznaczane na nagrody, dodatki czy odprawy – mówi.

NIEWYGODNY TEMAT

Najwyraźniej temat wakatów jest dla WSPol niewygodny. Świadczy o tym fakt, że do ujawnienia informacji publicznej o ich liczbie oraz zaoszczędzonych z tego tytułu kwotach, komendanta – rektora insp. Piotra Bogdalskiego zmusił dopiero wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Z wnioskiem w tej sprawie już kilka lat temu wystąpił do kierownictwa WSPol Jan Kudrelek. Otrzymał jednak decyzję odmowną, którą podtrzymał także komendant główny. Obie uchylił dopiero w kwietniu br. WSA.

W minionym tygodniu zwróciliśmy się do rzecznika WSPol z prośbą m.in. o podanie aktualnej liczby wakatów. Chcieliśmy uzyskać także informację, dlaczego zaoszczędzone środki nie zostały wydatkowane np. na remont niszczejącego od 2010 r. budynku przy ul. Mickiewicza czy kasyna. Choć daliśmy rzecznikowi czas do piątku, nie doczekaliśmy się odpowiedzi.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}