O krótkie podsumowanie tegorocznych Dni i Nocy Szczytna poprosiliśmy dyrektora Miejskiego Domu Kultury w Szczytnie Andrzeja Maternę.

Jeszcze się taki nie urodził...
Andrzej Materna: - Wiele rzeczy można jeszcze poprawić. Mamy trochę czasu na analizę, co zrobić, by było lepiej i na pewno się nad tym pochylimy

- Za nami Dni i Noce Szczytna, pierwsze po dwuletniej przerwie i w nowym miejscu. Jak pan ocenia tegoroczną edycję imprezy?

- Pod względem organizacyjnym plaża to miejsce trafione w dziesiątkę. Opinie artystów, akustyków i oświetleniowców były takie, że to lokalizacja dużo lepsza niż pl. Juranda, chociażby dlatego, że dźwięk nie odbija się od budynków, tylko idzie tam, gdzie powinien.

- Ostatniego dnia, w niedzielę, podczas występu Smolika i Kev Foxa doszło do awarii zasilania.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

- Na takie rzeczy jako organizatorzy nie mamy niestety wpływu, podobnie jak na pogodę. To są sprawy zupełnie od nas niezależne. Na szczęście awaria nie trwała zbyt długo.

- Jednak z tego powodu trzeba było skrócić występy. Kasia Stankiewicz z Varius Manx żałowała, że musiała szybciej skończyć swój koncert.

- Akurat Varius Manx zagrali tyle, ile było w planie, czyli godzinę i 15 minut. Skrócony zostały tylko koncert Smolika. Dni i Noce to impreza masowa, na którą musimy mieć szereg pozwoleń oraz uzgodnień wydawanych przez służby. Przed wydarzeniem określamy, do kiedy będą trwały koncerty. W naszym przypadku muszą się one zakończyć do godziny 24.00.

- Część osób narzeka na zbyt małą liczbę imprez towarzyszących i brak mniejszej sceny, na której mogliby występować np. lokalni artyści.

- Nie jestem zwolennikiem drugiej sceny, bo, po pierwsze, nie ma jej gdzie ustawić. Po drugie, jesteśmy ograniczeni próbami zespołów występujących wieczorami. To były pierwsze Dni i Noce w nowych warunkach. Wiele rzeczy można jeszcze poprawić. Mamy trochę czasu na analizę, co zrobić, by było lepiej i na pewno się nad tym pochylimy.

- Nie wszystkim podobał się dobór wykonawców. Słychać głosy, że przydałoby się więcej artystów popularnych dziś wśród młodzieży.

- Do mnie z kolei dochodzą głosy, że było super. Wystarczyło popatrzeć, jak ludzie bawili się na koncertach De Mono i Mroza, a także jak wiele osób przyciągnęła Stashka. Wiem jednak, że zawsze malkontenci się znajdą. Jeszcze się taki nie narodził, który by wszystkim dogodził. Zapewniam jednak, że będziemy się wsłuchiwać w opinie uczestników Dni i Nocy i, w miarę możliwości, spełniać ich życzenia.

Rozmawiała:

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}