Postęp dotyczy wielu gałęzi przemysłu i nauki, między innymi medycyny weterynaryjnej. Kiedyś lekarze weterynarii diagnozowali głównie zatrucia czy wściekliznę. Mój dziadek, gdy dowiedział się, że postanowiłam zostać weterynarzem był zmartwiony, bo uważał, że konia nie okiełznam, a lecząc psy nie zarobię na chleb. Dla niektórych właścicieli dbanie o zwierzę ogranicza się do karmienia czy podstawowych szczepień, dla innych osób pies czy kot to równoprawny członek rodziny.
Weterynaria poszła do przodu. Mamy już psiego kardiologa, ortopedę czy okulistę. Pieski również chorują z powodu wad serca, prostaty, mają kamienie w pęcherzu czy jaskrę. Czasem cieszymy się, że właściciel odrobacza regularnie zwierzę i stosuje preparaty na kleszcze. Inni życzyliby sobie, abyśmy leczyli jego zwierzę komórkami macierzystymi. Jednak należy pamiętać, że pies to nie mały człowiek. Jest wiele różnic, ponieważ człowiek, papuga, kot czy pies to zupełnie różne gatunki. Pieski nie jedzą sztućcami, nie myją tak często rąk i liżą się po pupie. Z tego powodu o wiele częściej mają pasożyty zewnętrzne. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Pies ma rzeczywiście bardzo niskie ph żołądka, dzięki temu gdy zje nadgniłe mięsko nie zatruje się śmiertelnie, ale nie dotyczy to wszystkich ras. Psy nie powinny dostawać kości. Staram się walczyć z tym stereotypem, ale ludzie patrzą na mnie jak na kosmitę, bo przecież wilk zjada. Niestety z powodu kości mamy bardzo dużo pracy, głównie skręty żołądka, zapalenia trzustki, zapalenia odbytu, problemy ze skórą itp. Zwierzęta rzeczywiście mają dodatkową wzmocnioną ścianę żołądka przed twardymi kawałkami pożywienia, ale to nie załatwia wszystkiego. Młody pies sobie poradzi, starszy może umrzeć z powodu błędów dietetycznych.
(cdn.)
Joanna Rozbicka{/akeebasubs}
