Pod względem zarobków wójt Grzegorz Zapadka przewyższa pozostałych wielbarskich samorządowców. W ubiegłym roku z tytułu zatrudnienia na jego konto wpłynęło prawie 160 tys. złotych. Nieźle żyje się też radnym – leśnikom, których w Radzie Gminy jest aż pięciu.
BEZKONKURENCYJNY WÓJT
W tym tygodniu bierzemy pod lupę oświadczenia majątkowe kierownictwa urzędu oraz radnych z Wielbarka. Na czele rankingu zarobków, co nikogo nie dziwi, jest wójt Grzegorz Zapadka. W 2017 r. z tytułu zatrudnienia otrzymał prawie 160 tys. złotych. Do tego jeszcze doszło 9,2 tysiąca wynagrodzenia za zasiadanie w radzie nadzorczej ZGOK-u. Nic więc dziwnego, że wielbarski włodarz ma z czego odłożyć na czarną godzinę. Jego oszczędności to 71,5 tys. złotych. Pozostałe osoby z kierownictwa urzędu są za nim daleko w tyle. Skarbnik Wiesława Łachacz zarobiła 104,5 tys. zł i zaoszczędziła 10,1 tysiąca. Sekretarz Agnieszka Dziczek z tytułu zatrudnienia dostała niespełna 91 tys. zł, a na jej koncie oszczędnościowym widnieje kwota 10,6 tys. złotych.
LASY DOBRZE PŁACĄ
W Radzie Gminy Wielbark zasiada aż pięciu leśników. Na ich przykładzie widać, że praca w Lasach Państwowych popłaca.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
ROLNIK I EKSKOMENDANT Z NIEZŁĄ KASĄ
W gronie najzamożniejszych radnych jest też prowadzący warte 1,2 mln zł gospodarstwo hodowlane Ireneusz Lis. Jego dochód z tego tytułu wyniósł blisko 140 tys. złotych. Na swój status materialny nie może narzekać także emerytowany komendant powiatowy policji w Szczytnie, a dziś radny – Robert Kwiatkowski. Z tytułu policyjnej emerytury – renty otrzymał 87,1 tys. złotych. 47-letni były szef szczycieńskich policjantów nie próżnuje, wciąż pozostając aktywnym zawodowo. Pracuje w WSPol oraz firmie Novum. To dało mu w zeszłym roku prawie 23 tys. złotych.
OSZCZĘDNY KONSERWATOR I SKROMNA ROLNICZKA
Ciekawostką jest natomiast to, że na drugim miejscu, po radnym Szepczyńskim, pod względem oszczędności, znalazł się Henryk Gabryel. Na koniec ubiegłego roku na jego koncie widniała pokaźna kwota niemal 90 tys. złotych. Radny może służyć w tej kategorii za wzór, zwłaszcza że jego zarobki nie są wysokie. Jako palacz w szkole podstawowej i konserwator w przedszkolu zarobił niespełna 33 tys. złotych. O dochodach porównywalnych z gminną czołówką może natomiast tylko pomarzyć radna Joanna Karcz. Choć posiada ona warte 900 tys. zł gospodarstwo hodowlane, to osiągnięty z niego dochód wyniósł jedynie 9,6 tys. złotych. Radną „zasiliły” jeszcze tylko wpływy z diety (4,8 tys. zł) oraz zasiłki socjalne (5,4 tys. zł).
(ew){/akeebasubs}
