Ósmoklasiści z powiatu szczycieńskiego poznali wyniki swojego niedawnego egzaminu. Niestety, są one gorsze nie tylko od średniej krajowej, ale i wojewódzkiej. Na tym tle bardzo korzystnie wypadli uczniowie z Gromu, którzy ze wszystkich trzech podstawowych przedmiotów uzyskali średnie plasujące ich na powiatowym podium. Z polskiego najlepiej spisali się uczniowie w Rozogach, a z matematyki – Wielbarka.
W województwie warmińsko-mazurskim uczniowie uzyskali średnio 56 procent z egzaminu z języka polskiego, a z matematyki – 42 procent. Z kolei z języka angielskiego, który był najczęściej wybieranym językiem obcym, uzyskali 61 procent. Są to wyniki odstające o 4-5% od średniej krajowej. Warmińsko-mazurski wicekurator oświaty Wojciech Cybulski, tłumaczy to tak: - Nasze województwo jest bardzo specyficzne. Na przestrzeni wielu ostatnich lat zlikwidowano tu bardzo dużo szkół. Zdecydowana większość uczniów musi każdego dnia dojechać do szkoły. Jest dłuższy czas pobytu poza nią. Dojazdy sprawiają, że uczniowie bardzo często nie mogą uczestniczyć w dodatkowych zajęciach.
ROZOGI NAJLEPSZE Z POLSKIEGO
Na tle słabego wyniku województwa jeszcze słabiej wypadł powiat szczycieński. Do wyjątków należą placówki, gdzie średnia przewyższała, bądź była równa średniej krajowej.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Jestem niezmiernie dumna, bo rzeczywiście mamy się czym szczycić – komentuje osiągnięty wynik dyrektor Szkoły Podstawowej w Rozogach Bernadetta Zdunek. Główną zasługę przypisuje zaangażowaniu nauczycieli i pracy uczniów. - Byli właściwie motywowani i zachęcani do nauki, a najlepszym potwierdzeniem są: nasz laureat kuratoryjnego konkursu przedmiotowego z języka polskiego oraz finalista – mówi dyrektor. Dodaje, że dwie uczennice otrzymały nagrody od wójta za osiągnięte średnie wyniki na egzaminie, jedna miała 98,67%, druga 95,33%.
WIELBARK - LIDERZY W „MATMIE”, SŁABI Z POLSKIEGO
W matematyce od średniej krajowej nie odstawali tylko ośmioklasiści w Wielbarku (49%) i Gromie (47%). Dyrektor Szkoły Podstawowej w Wielbarku Andrzej Walewski przyznaje, że jest zaskoczony, bo nie spodziewał się tak dobrego wyniku. - To w naszym przypadku jest skok o dwa staniny. W porównaniu do roku ubiegłego średnia wzrosła nam aż o 10% - cieszy się dyrektor. Zdecydowanie słabiej natomiast jego uczniowie spisali się z języka polskiego, osiągając wynik poniżej średniej powiatowej. - Tu jest dla nas największe wyzwanie, musimy podjąć konkretne działania - zapowiada.
GROM – TU I TAM NA PODIUM
Egzamin z języka angielskiego najlepiej wypadł w miejskich szkołach podstawowych: z Oddziałami Integracyjnymi nr 2 i „szóstce” oraz placówce w Gromie. We wszystkich trzech uczniowie uzyskali średnią 70%. Szczególne powody do satysfakcji ma ta ostatnia. Z każdego podstawowego przedmiotu jej 14 absolwentów uzyskało średnią plasującą szkołę w powiatowej czołówce.
Dyrektor Andrzej Modzelewski nie ukrywa, że nie spodziewał się aż tak dobrego wyniku. - W tamtym roku mieliśmy wprowadzony program naprawczy z matematyki – informuje. Zauważa, że oprócz ciężkiej pracy nauczycieli i dużego zaangażowania rodziców, istotny wpływ miały predyspozycje i zdolności tegorocznych absolwentów. - Akurat trafił się fajny rocznik. Dzieci chciały pracować i mamy tego efekt.
Szkoła w Gromie liczy dziś 92 uczniów, a gdy dodamy do tego oddział przedszkolny i „zerówkę” - 136. Jeszcze niedawno jej los był zagrożony. - Burmistrz Mius chciał doprowadzić do jej likwidacji, tłumacząc to tym, że jest za mało uczniów – przypomina dyrektor Modzelewski. Mieszkańcy zdecydowanie się jednak temu sprzeciwili. Wywalczyli, że szkoła licząca wówczas mniej niż 70 uczniów łącznie z zerówką zostanie, ale będzie przekazana do prowadzenia osobie fizycznej. Zadanie organu prowadzącego wziął na siebie dyrektor i decyzji nie żałuje. Od tego czasu uczniów systematycznie przybywa i to nie tylko z rejonu, który stanowią Grom, Jęcznik, Sasek i Piece. Dojeżdżają tu także dzieci z Pasymia i Szczytna. Sam dyrektor pełni też rolę kierowcy 9-osobowego busa, którym dowozi uczniów na lekcje. - Wziąłem samochód w leasing. Z paliwem kosztuje mnie to miesięcznie 3,5 tys. zł. Gdybym zatrudnił przewoźnika z zewnątrz koszt byłby 2-3 krotnie większy – słyszymy.
Za niewątpliwy atut szkoły uważa niezbyt liczebne klasy, do których uczęszcza od 8 do 16 uczniów. - Dzięki temu dzieci mają lepsze warunki do nauki. Łatwiej też w tej sytuacji wyposażać uczniów nie tylko w wiedzę, ale również umiejętności. Nawet jeżeli ktoś napi sał słabiej egzamin w ósmej klasie to ja wiem, że sobie w życiu poradzi. O to w tym wszystkim chodzi – mówi dyrektor Modzelewski.
Andrzej Olszewski
