Na przełomie lat 60. i 70. powstały plany budowy nowego szpitala w Szczytnie. Zgodnie z założeniami ówczesnych władz, miał to być prawdziwy moloch na ponad 500 łóżek. Dlaczego realizacja gigantycznej inwestycji nie doszła do skutku, a nowy szpital ostatecznie powstał w Biskupcu? O tym opowiada w kolejnym odcinku wspomnień były naczelnik miasta Bogusław Palmowski.

Jak nie wybudowano szpitala
Zamiast w Szczytnie, nowy szpital powstał w Biskupcu. Jego budowa ruszyła w 1976 r., a oddanie do użytku miało miejsce pięć lat później

ZAAWANSOWANE PLANY

Idea budowy nowego szpitala w Szczytnie zrodziła się na przełomie lat 60. i 70. Stara placówka na ul. Skłodowskiej – Curie, mieszcząca się w przedwojennym budynku, stała się niefunkcjonalna, a jej wyposażenie pozostawiało wiele do życzenia. - Szczytno i Ostróda miały w tym okresie najgorzej oceniane

w województwie szpitale pod względem struktury i wyposażenia – wspomina Bogusław Palmowski. Plany budowy nowego obiektu wynikały jednak nie tylko z tego powodu. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}- Ambicją ówczesnych powiatów było posiadanie jak największej liczby „kominów”, czyli dużych zakładów pracy – mówi były naczelnik. Zamysłom związanym z inwestycją sprzyjała także zmiana struktury szpitali w województwie. Zakładała ona utworzenie tzw. subregionów. W skład jednego z nich miały wejść Szczytno, Nidzica, Pisz i Biskupiec. Szczytno, jako największe

z tych miast, wybrano jako siedzibę subregionalnego szpitala. - Przygotowania do jego budowy były daleko idące. W planie zagospodarowania przestrzennego miasta wybrano już nawet lokalizację – opowiada Bogusław Palmowski. Nowy szpital miał powstać na rozległych terenach w rejonie ulic Sybiraków i Pomorskiej. Wybór ten poprzedziły m.in. badania dotyczące kierunku wiejących wiatrów. - Wykazały one, że dymy

z kotłowni szpitalnej nie będą stamtąd szły w stronę miasta, lecz pobliskich pól – tłumaczy nasz rozmówca. W placówce miało być 450 łóżek „zwykłych” oraz ponad 100 oddziału specjalistycznego. Do tego obok szpitala planowano jeszcze, oprócz wielkiej kotłowni, hotel i szkołę dla pielęgniarek.

SKORZYSTAŁ BISKUPIEC

Realizacja gigantycznej inwestycji nigdy nie doszła do skutku. Zdaniem Bogusława Palmowskiego zdecydowały o tym dwa powody. Pierwszy, to wprowadzona przez ekipę Edwarda Gierka w 1975 r. reforma administracyjna. Likwidacja powiatów spowodowała rozpad subregionów, przez co Szczytno straciło status stolicy jednego z nich. Drugi powód to względy materialne. - W tym okresie zaczynały się kłopoty finansowe, materiałowe i wykonawcze – mówi były naczelnik.

Na całym zamieszaniu skorzystał sąsiedni Biskupiec, który mniej więcej w tym samym czasie zaczął budować swój szpital, nie oglądając się na Szczytno. - Ich placówka była znacznie mniejsza od tej planowanej u nas. Miała mieścić ok. 150 łóżek, co było bardziej strawne dla ówczesnych decydentów niż nasz gigant – mówi Bogusław Palmowski.

Ostatecznie szpital w Szczytnie do dziś funkcjonuje w starej siedzibie wybudowanej na początku XX w. W tym roku starostwo powiatowe zamierza rozpocząć jego rozbudowę.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}