Drony – bezzałogowe urządzenia latające mogą służyć nie tylko do obserwacji terenu, robienia zdjęć czy kręcenia filmów. Są już modele, używane w ratownictwie, potrafiące zrzucić koło ratunkowe tonącemu, czy przewozić w specjalnym pojemniku krew. Można się było o tym przekonać podczas konferencji zorganizowanej w Porcie Lotniczym w Szymanach.

LATAJĄCE ZAGROŻENIE ...
W terminalu Portu Lotniczego Olsztyn - Mazury odbyła się konferencja pn. „Bezpieczne wykorzystanie dronów w cywilnej przestrzeni powietrznej”. Dyskutowano o bezpiecznym użytkowaniu bezzałogowych urządzeń latających, by nie stały się one przyczyną lotniczych katastrof.
W konferencji uczestniczyli przedstawiciele instytucji rządowych, ośrodków naukowych i uczelni, regionalnych portów lotniczych, a także producenci bezzałogowych statków powietrznych. Zastanawiano się m. in. nad tym, jak zapobiec niebezpiecznym incydentom z ich udziałem.
- Z roku na rok bezzałogowych urządzeń latających jest coraz więcej na polskim niebie. Z tego powodu potrzebne są regulacje prawne, takie jak w przypadku ruchu drogowego, by było wiadomo jak i gdzie mogą się one poruszać – mówił Jerzy Szmit, wiceminister Infrastruktury i Budownictwa. Pewne rozwiązania już są.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
… I RATUNEK
Najciekawszym punktem konferencji tak dla osób związanych z branżą, jak i ją obserwujących były jednak pokazy lotów. Uczestniczyli w niej dwaj producenci takich maszyn – Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych i prywatna firma Dron House.
ITWL zaprezentował maszynę typu AtraxN, najbardziej zaawansowany technologicznie krajowy dron. Przy jego budowie wykorzystano tylko i wyłącznie polską myśl techniczną. W trakcie pokazu maszyna zrzucała m. in. granaty hukowe, ale na pokładzie miała także granaty bojowe do niszczenia pojazdów wroga (przebijają one pancerz do 12 cm grubości). Takie egzemplarze przeznaczone są tylko dla armii. Ogólnie dostępne są natomiast maszyny innej polskiej firmy Dron House. Zaprezentowała ona w Szymanach model o nazwie „Bielik”. Również jego rozwiązania konstrukcyjne są całkowicie polskie. Maszyna, która może utrzymać się w powietrzu prawie godzinę, ma bardzo różnorodne zastosowanie. - Może być używany np. w ratownictwie. Potrafi zrzucić koło ratunkowe tonącemu, albo w specjalnym pojemniku przewozić krew – wyjaśnia Karol Bęben, przedstawiciel firmy Dron House. Dodaje, że używany bywa też w geodezji, w budownictwie (do kontrolowania rozległych placów budów), a nawet monitorowania przesyłek ze sklepów internetowych.
Marek Plitt{/akeebasubs}
