Dzieci, nawet te najmłodsze, już o siódmej rano zmuszone są czekać w Długim Borku na autobus szkolny. Skutek tego jest taki, że maluchy są zaspane na zajęciach.
Dzieci z Długiego Borku są w szkole w Kolonii już o godz. 7:20 rano. Na przystanku w swojej miejscowości czekają na autobus o siódmej. Żeby wyszykować się do szkoły, muszą wstać o szóstej. To wszystko odbija się niekorzystnie na dzieciach. Dyrektor szkoły w Kolonii Donata Chrostek zauważa problem: - Niektóre dzieciaczki są zaspane, wręcz nieprzytomne na zajęciach, wszystko przez to, że muszą tak wcześnie wstawać do autobusu.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
W szkole w Kolonii przeprowadzono ankietę wśród uczniów co to jest ich zdaniem dobra szkoła i co w tym kierunku należałoby uczynić. - Młodzież dojeżdżająca ze starszych klas opowiedziała się za tym, żeby skrócić przerwy, aby mógł być szybszy powrót autobusów szkolnych do domu - mówi dyrektor Chrostek, zaniepokojona tym sygnałem. O problemie poinformowała władze gminy.
Dyrektor Centrum Usług Wspólnych Wiolecie Janowskiej sytuacja jest znana. Informuje nas, że w grudniu będzie przeprowadzany przetarg na przewóz dzieci w roku 2020 - Będziemy się starać, żeby opóźnić ten przyjazd dzieci z Długiego Borku do szkoły - deklaruje.
