Świętajno to pierwsza gmina w powiecie szczycieńskim, w której czynny jest już nowy posterunek policji. W piątek z udziałem wojewody Artura Chojeckiego odbyło się jego oficjalnie otwarcie. Zapowiedź reaktywowania kolejnych posterunków cieszy przedstawicieli władzy samorządowej. Wątpliwości zgłaszają natomiast eksperci policyjni.
Zadanie zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom gmin Świętajno i Rozogi, bo taki rejon obejmie działalność posterunku, spocznie na barkach 7 policjantów z prewencji i pionu kryminalnego. Kierownikiem będzie mł. asp. Klaudiusz Rochmalski, który z rąk nadinsp. Tomasza Klimka, szefa wojewódzkiej policji w Olsztynie otrzymał klucze do nowego budynku. Stanął on w centrum Świętajna, przy ul. Grunwaldzkiej na działce o pow. 7 arów, którą pod koniec 2017 roku Rada Gminy Świętajno przekazała policji w formie darowizny. Inwestycja sfinansowana została w całości (wraz z wyposażeniem) z Programu Modernizacji Policji na lata 2017 – 2020. Jej koszt wyniósł ponad 2 mln zł brutto.
Posterunek w Świętajnie to siódmy przywrócony posterunek od 2016 roku na Warmii i Mazurach, w tym czwarty, który swoją siedzibę ma w zupełnie nowym budynku i pierwszy w powiecie szczycieńskim. Czynny będzie w godzinach 7.30-15.30.
POSTERUNKI NA HUŚTAWCE
Raz likwidowane, raz przywracane – decyzje resortu policji wobec posterunków gminnych przypominają istną huśtawkę. Ostatnia akcja ich likwidacji ruszyła w 2008 r. MSWiA argumentowało to tym, że są niewydolne, prowadzą stosunkowo niewiele spraw i zajmują się głównie łapaniem pijanych rowerzystów. Także ówczesne kierownictwo policji w Szczytnie przekonywało, że likwidacja posterunków jest w pełni uzasadniona i zapewniało, że ze zdarzeniami w terenie lepiej poradzą sobie funkcjonariusze z położonej w centrum powiatu komendy w Szczytnie. Tłumaczono, że mieszkańcy w razie potrzeby zawsze będą mogli zwrócić się o pomoc do swojego dzielnicowego. Życie pokazało jednak, że jest z tym różnie. Z gmin powiatu szczycieńskiego do dziś płyną sygnały niezadowolenia na niewystarczającą obecność policji w terenie. Są też zastrzeżenia do pracy dzielnicowych.
Za przywróceniem posterunków opowiadają się od lat władze samorządowe poszczególnych gmin. Deklarują przy tym wolę bezpłatnego przekazania działek na ich budowę. Stare bowiem albo zostały sprzedane, albo służą dziś innym celom. Według wstępnych zapowiedzi, nowe posterunki miały być przywrócone w każdej stolicy gminy naszego powiatu. Dziś, oprócz Świętajna, mówi się już tylko o budowie posterunków w Pasymiu i Wielbarku. W tym drugim kładziona jest właśnie więźba dachowa. Burmistrz Zapadka liczy, że do końca roku posterunek w jego mieście ruszy.
WĄTPLIWOŚCI EKSPERTÓW POLICYJNYCH
Przywracanie do życia posterunków gminnych budzi zadowolenie społeczności lokalnej. Wątpliwości zgłaszają natomiast przedstawiciele środowiska policyjnego.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
TO MARNOTRAWSTWO PIENIĘDZY
Przeciwnikiem przywracania posterunków jest były wiceszef MSWiA i współtwórca CBŚP gen. Adam Rapacki. - W Polsce bezpieczeństwo na wsiach, w małych ośrodkach jest wielokrotnie większe niż w miastach. Otwieranie małych posterunków to marnotrawstwo publicznych pieniędzy. Najczęściej są to malutkie jednostki, gdzie etatowo na papierze jest komendant plus czterech czy pięciu funkcjonariuszy, a tak naprawdę pracuje w nich komendant i dwóch posterunkowych – zauważa. Według niego efektywniejszym sposobem jest działanie na danym terenie w silnych mobilnych jednostkach powiatowych, z których szybko i sprawnie zespół dojedzie na interwencję.
WIĘCEJ „ZA” NIŻ „PRZECIW”
Burmistrz Grzegorz Zapadka, który od lat wraz z innymi samorządowcami zabiega o przywrócenie posterunków przyznaje, że część argumentów, na które powołują się sceptycy może być zasadna. Uważa jednak, że mimo wszystko plusów jest więcej. - Ludzie, szczególnie starsi, potrzebują kontaktu z policją. Chcą podzielić się swoimi spostrzeżeniami, zwrócić na coś uwagę, czy się poskarżyć. Potrzebny im jest bezpośredni kontakt, którego nie dadzą policyjne patrole radiowozami oznakowanymi, lub nie. Widać je codziennie w naszej gminie, ale to nie to. Jeden dzielnicowy też wszystkiego nie jest w stanie zrobić, tym bardziej, że jest obciążony wieloma obowiązkami. Powstanie posterunku na pewno zwiększy wśród mieszkańców poczucie bezpieczeństwa. Będzie to też korzystne dla gminy i burmistrza, chociażby w drobnych w sytuacjach, gdy trzeba przywołać do porządku osoby nie respektujące obowiązujących przepisów. Straży Miejskiej przecież nie mamy.
Obawy, że będziemy zmuszeni do partycypowania w kosztach utrzymania posterunku są przesadzone. Owszem, zadeklarowaliśmy już wcześniej, że jak już posterunek stanie, to dołożymy się do zakupu radiowozu i to wszystko – zapewnia burmistrz Zapadka.
Andrzej Olszewski{/akeebasubs}
