Trzeba być blisko Boga, wiary i rodziny – taką receptę na długoletnie pożycie małżeńskie mają Barbara i Tomasz Olszakowie. Z kolei Teresa i Wojciech Krawczykowie wskazują na wyrozumiałość. Obchodzący właśnie „Złote Gody” jubilaci odebrali w minionym tygodniu odznaczenia przyznane przez Prezydenta RP.
Dwanaście par w gminie Dźwierzuty obchodzi w tym roku swoje „Złote Gody”. Z tej okazji wójt Marianna Szydlik spotkała się z jubilatami, by wręczyć im nadane przez Prezydenta RP medale za długoletnie pożycie małżeńskie. Do urzędu w minionym tygodniu przybyło siedem par:
Zofia i Stanisław Brzózkowie (Stanowko)
Teresa i Mieczysław Krawczykowie (Dźwierzuty)
Halina i Eugeniusz Mężykowscy (Dźwierzuty)
Barbara i Tomasz Olszakowie (Olszewki)
Irena i Stanisław Rogalscy (Dźwierzuty)
Marianna i Wiesław Sokołowscy (Dźwierzuty)
Alicja i Józef Stepnowscy (Dźwierzuty){akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Wójt Marianna Szydlik gratulowała jubilatom dotrzymania złożonego przed 50 laty przyrzeczenia. Dziękowała za poświęcenie i pracę na rzecz rodziny oraz najbliższego otoczenia, a także wychowanie dzieci. Na koniec życzyła wszystkim wszelkiej pomyślności, pociechy z potomków oraz doczekania w dostatku i zdrowiu kolejnych jubileuszy.
BLISKO BOGA I RODZINY
W gronie odznaczonych znaleźli się państwo Barbara i Tomasz Olszakowie. Zapytani o receptę na zgodne i długoletnie pożycie odpowiadają: - Trzeba być blisko Boga, wiary i rodziny.
- Ważna jest też praca, która ludzi wzmacnia i jednoczy – mówi pan Tomasz, który większość swojego dorosłego życia poświęcił prowadzeniu gospodarstwa. - Wstawałem o wpół do piątej, a kończyłem pracę o dwudziestej – wspomina. Bardzo wspomagała go w tym żona, zajmująca się głównie domem. Na pierwszy urlop mogli sobie pozwolić, gdy skończyli 60 lat, udając się na na wczasy do Krynicy. Teraz też, choć już jest na emeryturze, pan Tomasz nie myśli wcale o odpoczynku i pomaga synowi, któremu przekazał gospodarstwo. - Dopóki człowiek żyje i ma siły musi pracować – mówi jubilat, podkreślając, że razem z żoną są dumni z potomstwa, którego się doczekali - trojga dzieci i pięciorga wnucząt.
TRZEBA WIDZIEĆ DRUGĄ OSOBĘ
- To nie były dla nas same tylko słoneczne dni, zdarzały się i pochmurne – podsumowują swoją rocznicę państwo Teresa i Mieczysław Krawczykowie. - Miałem jednak to szczęście, że moja żona była bardziej wyrozumiała i w trudnych chwilach koiła moje nerwy, podtrzymując na duchu – dodaje pan Mieczysław, który przez długie lata był nauczycielem. Pani Teresa pracowała natomiast jako księgowa. Doczekali się czworga dzieci i sześciorga wnucząt. Jak odbierają fakt, że coraz więcej małżeństw się rozwodzi i to już po krótkim czasie? - Nie uwzględniając patologii, bardzo często głównym sprawcą jest egoizm. Jak się jest w związku małżeńskim, zawsze trzeba widzieć drugą osobę – mówią szczęśliwi jubilaci.
(k)
