Lubię przedświąteczną atmosferę. Nie ze względu na szał zakupów. Tak naprawdę unikam sklepów, gdy jest w nich zbyt tłoczno. Lubię ten okres, ponieważ w tym czasie ludzie stają się lepsi. Zaczynają się do siebie uśmiechać, są bardziej życzliwi.

Gdy zaczyna się okres spotkań wigilijnych nawet wrogowie potrafią podejść do siebie, złożyć życzenia, uściskać się. Szkoda, że taka atmosfera nie trwa cały rok. W przychodni, przed Świętami wyraźnie zmniejsza się liczba pacjentów. Dzięki temu można nadrobić zaległości w papierach, jest również czas, aby sprawdzić jakie niespodzianki szykuje od nowego roku Fundusz Zdrowia. Zawsze uważałem, że to właśnie przedświąteczna atmosfera życzliwości i miłości sprawia, że ludzie czują się lepiej, stają się zdrowsi i nie muszą iść do lekarza. Podzieliłem się kiedyś tymi przemyśleniami ze znajomymi. Jeden z nich spojrzał na mnie ironicznie i powiedział: a tam, gadanie, po sklepach chodzą, zakupy robią i nie mają czasu chodzić do doktora, ot i tyle, gdy skończą się Święta wtedy przyjdą. Rzeczywiście po Świętach pacjentów w przychodni jest zdecydowanie więcej.

Tym nie mniej atmosfera życzliwości i radości ma pozytywny wpływ na nasze zdrowie. Badania naukowe wykazały, że miła, serdeczna rozmowa powoduje zmniejszenie bólów u osób z chorobą zwyrodnieniową stawów.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Redukuje też stres, co ma pozytywny wpływ na krążenie oraz poprawia odporność. Bądźmy życzliwi, mili i uśmiechajmy się do siebie nawzajem. Dzięki temu będziemy się czuć lepiej i będziemy zdrowsi. „Jutro będzie święto…” – te słowa mogą wydawać się nieco dziwne, bo przecież mówimy „święta” w liczbie mnogiej. Specjalnie jednak użyłem takiego sformułowania, ponieważ jest to cytat. Są to słowa zapisane w Piśmie Świętym. Wypowiedział je Aron – człowiek powołany na stanowisko kapłana przez samego Boga. Izraelici wyszli właśnie z Egiptu, w cudowny sposób przeszli przez Morze Czerwone i mieli wewnętrzną potrzebę, aby uczcić te niezwykłe wydarzenia. Kapłan Aron kazał więc obwołać: Jutro będzie święto Pana. W międzyczasie zrobiono też wizualizację boga, który wyprowadził ich z Egiptu. Zgodnie z ówczesną modą przedstawiono go w postaci cielca. Dzisiaj może się to wydawać dla nas dziwne, ale wtedy było to naturalne. Uważano, że zwierzęta najlepiej symbolizują boga. Następnego dnia zgromadzili się wszyscy wokół tego posągu i zaczęli świętować – hucznie i radośnie. Czytamy jednak w Piśmie Świętym, że zarówno posąg, jak i sposób świętowania nie spodobał się Bogu. I wkrótce Izraelitów spotkała za to sroga kara. Dzisiaj wielu chrześcijan uważa, że Bóg Starego Testamentu był jakimś dziwnym Bogiem. My chrześcijanie mamy Jezusa Chrystusa, który jest o wiele bardziej sympatyczny i nie mówi „oko za oko”, ale raczej o „nadstawianiu drugiego policzka”. Ale przecież Pismo Święte mówi, że Bóg wczoraj, dzisiaj, ten sam na wieki. A Pan Jezus powiedział: kto mnie widział, widział też Ojca. Dlatego warto przeczytać, co Nowy Testament mówi na temat świętowania. Apostoł Paweł, człowiek, który został powołany na stanowisko apostoła przez Pana Jezusa kieruje do chrześcijan słowa, aby wyciągnęli naukę z doświadczeń Izraela. W pierwszym liście do Koryntian w 10 rozdziale wersecie 7. Apostoł Paweł pisze: Nie bądźcie też bałwochwalcami, jak niektórzy z nich; jak napisano: Usiadł lud, aby jeść i pić, i wstali, aby się bawić. W tych słowach Apostoł Paweł nawiązuje do święta, które ogłosił Aron. Pokazuje też na czym polegał grzech Izraelitów.

O cielcu nawet nie wspomina. Było coś znacznie gorszego w ich postępowaniu. Grzechem było to, że potraktowali święto jako okazję do jedzenia, picia i zabawy. Teraz, gdy zbliżają się Święta, ważne jest, aby każdy z nas zastanowił się, jak chce je spędzić i czy nasze świętowanie spodoba się Bogu. Ponad dwa tysiące lat temu Syn Boży Jezus Chrystus przyszedł na ten świat, aby objawić ludziom Boga i ponieść karę za nasze grzechy. Gdy będziemy słuchać pięknych kolęd i podziwiać szopki przedstawiające stajenkę, w której Jezus się narodził, nie możemy zapominać, jak ludzie potraktowali Jezusa. Zaoferowali mu oborę jako miejsce narodzin i krzyż jako miejsce śmierci. Powinniśmy więc szczególnie uważać, aby święto upamiętniające tamto wydarzenie nie stało się dla nas tylko okazją do jedzenia, picia i dobrej zabawy. Zwłaszcza, że ludzie z własnej inicjatywy postanowili świętować to niezwykłe wydarzenie. W Piśmie Świętym nie znajdujemy żadnego nakazu, aby je obchodzić. Tym bardziej powinniśmy mieć na uwadze, czy nasz sposób świętowania spodoba się Bogu. Pan Jezus mówi w Swoim Słowie: Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną. Czy słyszymy jego głos, czy pozwalamy, aby nadal stał na dworze i pukał? Święto powinno być okazją, aby wsłuchać się w ten głos. Nie usłyszymy nic, gdy będziemy bawić się zbyt hucznie.

Włodzimierz Tarasiuk

Autor jest lekarzem, specjalistą chorób wewnętrznych. Pracuje jako lekarz rodzinny w Przychodni Vita-med. Pełni też dyżury w szpitalu na Oddziale Wewnętrznym.{/akeebasubs}