Policja w całej Polsce, w tym także województwie warmińsko – mazurskim apeluje, aby nadsyłać
na specjalnie przez nią tworzone skrzynki mailowe filmy przedstawiające ryzykowne, naruszające przepisy zachowania na drogach. Liczy, że wpłynie to
na poprawę bezpieczeństwa i ukróci poczynania piratów drogowych. Zapytani przez nas o opinię w tej sprawie kierowcy są sceptyczni. - Niedługo każdy będzie w służbie organów ścigania – komentuje instruktor nauki jazdy Konrad Klonowski.
MODA NA FILMOWANIE
Moda na urządzenia rejestrujące montowane w samochodach, rozpowszechniła się w ostatnich latach w Niemczech, a stamtąd przyszła także do Polski. Kierowcy coraz częściej utrwalają przebieg jazdy za pomocą kamer. Dodatkową zachętą jest ich stosunkowo niewysoka cena i duża dostępność. To powoduje, że w internecie aż roi się od filmików pokazujących ryzykowne zachowania na drogach. Istnieją nawet specjalne strony zajmujące się tą tematyką. Popularność urządzeń nagrywających postanowiła wykorzystać policja. Od kilku miesięcy prowadzi ona w całym kraju akcję „Stop agresji drogowej”. Włączył się do niej również Wydział Ruchu Drogowego KWP w Olsztynie, uruchamiając specjalny adres mailowy , pod który można przesyłać nagrania dokumentujące naruszanie przepisów. Specjalna skrzynka, w opinii stróżów prawa, ma pomóc w wyeliminowaniu z dróg osób mogących swoją brawurą i bezmyślnością doprowadzić do tragedii. Do KWP w Olsztynie tylko w ciągu jednego tygodnia wpłynęło kilkanaście filmów i zdjęć. Utrwalone przypadki dotyczą głównie wyprzedzania na trzeciego, w miejscach niedozwolonych, w obrębie skrzyżowania oraz parkowania na przejściach dla pieszych.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
MOŻNA NAWET ANONIMOWO
Do włączenia się do akcji zachęcają także komendy powiatowe. Rzecznik KPP w Szczytnie podkom. Aneta Choroszewska – Bobińska zapewnia, że każda informacja w postaci filmu czy zdjęcia zostanie sprawdzona, a funkcjonariusze będą dążyć do ustalenia sprawcy. - Zgłoszenia można dokonać anonimowo, jednak by zwiększyć prawdopodobieństwo udowodnienia winy piratowi, warto podać swoje dane oraz dane ewentualnych świadków zdarzenia – mówi rzecznik. Do nagrania należy też dołączyć krótki opis z datą, godziną, miejscowością lub odcinkiem drogi, markę i numer rejestracyjny samochodu pirata, a także krótki opis zaistniałej sytuacji.
PEŁNOPRAWNY DOWÓD
Prokurator rejonowy w Szczytnie Artur Choroszewski potwierdza, że nagranie może stanowić pełnoprawny dowód, o ile jest autentyczne. - Nie widzę tu żadnego problemu w sensie prawnym jeśli chodzi o dopuszczenie takiego dowodu w toku postępowania przygotowawczego – mówi prokurator, dodając, że tego typu materiały byłyby dla przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości bardzo pomocne. Czy nagrywanie piratów drogowych sprawi, że będzie ich mniej? - Odstraszy to pewnie tylko część osób, ale nie wszystkie. Niektórzy są na tyle niepoprawni, że nie zmieni to sposobu ich postępowania – uważa prokurator Choroszewski.
W SŁUŻBIE ORGANÓW ŚCIGANIA
Sceptycznie do akcji policji odnoszą się zapytani przez nas o opinie w tej sprawie szczycieńscy kierowcy. Taksówkarz Roman Szwarc zwraca uwagę, że często sami nagrywający naruszają przepisy. - Sam byłem świadkiem w Olsztynie, kiedy kierowca filmujący innego wyprzedzał na podwójnej ciągłej – relacjonuje. Ma też zastrzeżenia natury etycznej. - Czy zmierzamy w stronę państwa szpiegów? Od łapania piratów jest przede wszystkim policja, a nie inni kierowcy – mówi Roman Szwarc. Podobne zdanie na ten temat ma instruktor nauki jazdy Konrad Klonowski. - Nie podoba mi się ta akcja. Niedługo każdy będzie w służbie organów ścigania – komentuje z przekąsem inicjatywę policji. Dodaje, że jest przecież wiele służb czuwających nad bezpieczeństwem w ruchu drogowym – policja, straż miejska oraz inspekcja transportu drogowego. Były kierowca rajdowy Wojciech Zaborowski również wątpi, by akcja przyniosła pozytywne skutki. - Dzięki obecnej technice taki film można dość łatwo zmanipulować, na przykład po to, żeby zrobić komuś na złość. Ustalenie autentyczności nagrania może zająć wiele miesięcy – zauważa.
Ewa Kułakowska
{/akeebasubs}
