Fundusz obywatelski w Szczytnie budzi duże emocje, i to niekoniecznie pozytywne. Wątpliwości dotyczą głównie tego, że znaczącą liczbę głosów oddano na kartach innych od tych, które były do pobrania ze strony internetowej Urzędu Miejskiego. Część radnych i autorów pozostałych projektów uważa, że to nie fair. – Ta sprawa przyniosła nam wstyd – uważa radna Zofia Żarnoch.
CZY TO MANIPULACJA?
Na projekty zakwalifikowane do budżetu obywatelskiego Szczytna oddano około 4 tysięcy głosów. Liczenie ich jeszcze trwa, ale już wiadomo, że największe szanse mają: budowa kortów tenisowych ze ścianą do treningów na ul. Śląskiej oraz Centrum Zabaw i Aktywnej Rekreacji „CZAR”. I to właśnie sposób wyłonienia drugiego z tych przedsięwzięć budzi kontrowersje. Chodzi o gotowe karty do głosowania w formie ulotek z wytłuszczonym i zaznaczonym „krzyżykiem” projektem. Ulotki te były wrzucane nie tylko do skrzynek pocztowych mieszkańców m.in. ul. Solidarności, ale i rozdawane uczniom w jednej ze szczycieńskich szkół podstawowych. Po naniesieniu na nie danych personalnych i numerów PESEL hurtowo zanoszono je do urzędu. Zdaniem autora innego z projektów ubiegających się o dofinansowanie z funduszu, Zbigniewa Chrapkiewicza, doszło do manipulacji.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
– Kilku cwaniaków zrobiło ludzi w balona – mówi dosadnie, dziwiąc się, że władze miasta dały przyzwolenie na takie postępowanie. Według Chrapkiewicza, jedyne obowiązujące karty do głosowania to te, które można było pobrać ze strony internetowej miasta. Inne nie powinny być w ogóle brane pod uwagę podczas liczenia głosów.
– Gdybyśmy wiedzieli, że można coś takiego zrobić, też drukowalibyśmy swoje ulotki – mówi.
WSTYD I NIESMAK
Podobnego zdania jest również kilkoro radnych miejskich. – Część kart do głosowania była skserowana ze wskazaniem na dany projekt. W odczuciu obywateli, z którymi rozmawiałem, to niezgodne z prawem – mówi radny Jerzy Kosakowski. Jeszcze ostrzej na ten temat wypowiada się jego koleżanka, Zofia Żarnoch.
– Ta sprawa przyniosła nam wstyd. Większość ludzi uważa, że to wielka chała – nie szczędzi ostrych słów radna, dodając, że skoro chodziło o fundusz obywatelski, należało podejść do niego ze szczególną powagą. Z kolei uczestniczący w komisji czuwającej nad przebiegiem procedur związanych z funduszem radny Robert Siudak zapowiada, że na kolejnym posiedzeniu złoży wniosek o unieważnieniu głosów oddanych na zaznaczonych kartach. – Uważam, że powinny obowiązywać te pochodzące ze strony internetowej miasta – mówi radny. Szczególnie bulwersuje go to, że ulotki z wybraną już propozycją rozdawano dzieciom. Jego zdaniem mogło to być odebrane jako presja. – Skoro rozdawała je nauczycielka, to uczniowie czuli się zobligowani do tego, by ich rodzice poparli konkretny projekt – przekonuje radny Siudak. – Uważam, że to niesmaczne – dodaje.
WICEBURMISTRZ: ZŁAMANIA PRAWA NIE BYŁO
Tymczasem wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk uspokaja, że do żadnych naruszeń prawa nie doszło. Nie widzi też powodów, dla których głosy oddane na budzących kontrowersje kartach miałyby być unieważnione. Powołuje się przy tym na opinię radcy prawnego urzędu i przypomina, że autorzy pozostałych projektów też zbierali po kilkaset głosów naraz i sami przynosili je do urzędu.
Na stronie internetowej miasta była jednak informacja, że można głosować na pobranej stamtąd karcie. Co na to wiceburmistrz? – Nie należy do tego tak literalnie podchodzić – odpowiada Kaczmarczyk, dodając, że przecież nikt nie zmuszał osób głosujących na zaznaczonych kartach do poparcia sugerowanego projektu. Nie widzi też nic złego w tym, że ulotki rozprowadzano w szkole.
– Odbywało się to za zgodą dyrekcji. Moim zdaniem to dobrze, bo dzięki temu aktywizowano uczniów – mówi wiceburmistrz. Zapowiada jednak, że władze miasta zastanowią się nad zmianami w formule przyszłorocznego głosowania. Obawia się jednak, że wprowadzenie jednakowych kart i osobistego głosowania spowoduje, że zainteresowanie funduszem stanie się mizerne i zamiast kilku tysięcy głosujących będzie ich najwyższej kilkaset.
Ewa Kułakowska
{/akeebasubs}
