Minister infrastruktury uchylił dwa z trzech rozstrzygnięć wojewody nakładających na gminę Jedwabno kary za przekroczenie terminów wydawania decyzji. To spadek po poprzedniej kadencji, z którym muszą się borykać obecne władze. Teraz sprawy trafią do ponownego rozpatrzenia. Jeśli ich finał będzie niepomyślny dla gminy, za zaniedbania urzędników zapłaci ona w sumie ponad 120 tys. złotych.

Kary wciąż wiszą nad gminą

Sprawa kar nałożonych przez wojewodę na gminę Jedwabno ciągnie się od 2014 r., kiedy wójtem był jeszcze Krzysztof Otulakowski. Chodzi o przekroczenie terminów wydawania decyzji w latach 2011 - 2012. Każdy dzień zwłoki oznaczał naliczenie 500 zł kary. W przypadku gminy Jedwabno należności sięgnęły ogółem ponad 120 tys. złotych. Gmina co prawda za każdym razem odwoływała się od stanowiska wojewody do ministerstwa infrastruktury, jednak nie zawsze skutecznie. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}W ubiegłym roku samorząd zapłacił już część kary w wysokości 54 tys. złotych. - Nie było sensu odwoływać się dalej do sądu administracyjnego – tłumaczy wójt Sławomir Ambroziak. Gmina nie złożyła jednak całkowicie broni. W trzech sprawach dotyczących kar na kwoty 3, 6 i 59,5 tys. zł także odwołała się od stanowiska wojewody do ministra infrastruktury. Kara w wysokości 6 tys. zł została utrzymana, ale dwie pozostałe decyzje minister uchylił i skierował do ponownego rozpatrzenia. Zdaniem wójta Ambroziaka, to i tak sukces, bo ministerstwo w podobnych przypadkach pozostaje nieugięte. - Do tej pory nie zdarzało się, by w takiej sytuacji minister uchylał decyzję wojewody. Widocznie nasza argumentacja okazała się zasadna - mówi. Dodaje, że obecnie największy spór toczy się o kwotę 59,5 tys. złotych. Chodzi o rzeczywistą liczbę dni przekroczenia terminów. Jeśli argumenty gminy zostaną uwzględnione, zapłaci ona o 22,5 tys. zł mniej niż to wcześniej naliczono.

(ew){/akeebasubs}