Szczycieńscy radni po raz kolejny debatowali nad problemem kawek w Szczytnie. Tym razem impulsem do tego był skierowany do nich list mieszkańca ul. Ogrodowej, który z powodu dokuczliwych ptaków ponosi niemałe koszty związane m.in. z usuwaniem szkód czynionych przez nie na budynku.

Kawki znów na tapecie
Kawki od lat zatruwają życie mieszkańcom Szczytna i przebywającym w mieście turystom

Kawki znów stały się tematem dyskusji na forum Rady Miejskiej w Szczytnie. Wywołał ją list mieszkańca ul. Ogrodowej, prowadzącego w tym miejscu działalność gospodarczą. Z powodu dokuczliwych ptaków ponosi on niemałe koszty związane z naprawami choćby elewacji i rynien. Okazuje się, że w jego budynku kawki wiją gniazda, hałasują w pobliżu i brudzą. Obecność w Szczytnie, zwłaszcza w sezonie jesienno – zimowym, skrzydlatych intruzów, od dawna jest bolączką miasta i nie stanowi jego dobrej wizytówki. Przypomnijmy, że kilka tygodni temu na łamach „Kurka” o zajęcie się tematem apelowała także turystka z Krakowa.

Podczas poniedziałkowej sesji o znalezienie rozwiązania problemu prosiła radna Aleksandra Kobus – Drężek.

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.