Kilka nowych zadań dołączyło do tegorocznego wykazu inwestycyjnego gminy Jedwabno. Radny Szczepan Worobiej nabrał podejrzeń, że może to być kiełbasa wyborcza zaserwowana społeczeństwu przez wójta.

Kiełbasa wyborcza, czy nie?

POWTÓRKA Z PASYMIA?

Do budżetu na 2014 rok radni w Jedwabnie wprowadzili kilka nowych pozycji, m. in. 15 tys. zł na opracowanie dokumentacji projektowej dotyczącej zaadaptowania byłego magazynu zbożowego w Lipnikach na mieszkania socjalne oraz 80 tys. zł na zagospodarowanie placu i świetlicy wiejskiej w Szuci. To wzbudziło mieszane uczucia u radnego Szczepana Worobieja, który od razu skomentował to jako „typową kiełbasę wyborczą”.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Z czasem, jak przyznaje, zmienił nieco zdanie. - To krok we właściwym kierunku – - mówi teraz o planowanej inwestycji w Lipnikach. Dyskusyjna jest natomiast, według niego, lokalizacja. Jako zdecydowanie lepsze na ten cel wskazuje obiekty w Jedwabnie – z posterunkiem policji i po byłej siedzibie Urzędu Gminy.

Więcej zastrzeżeń ma natomiast do lokowania środków gminnych na modernizację świetlicy w Szuci. - Przy krótkiej kołdrze jaką mamy to spory wydatek, który można by sobie darować –- uważa radny, przypominając, że zadłużenie gminy znacznie już przekracza 8 mln zł. - Może nam grozić podobna sytuacja jaka dotknęła gminę Pasym – - ostrzega.

WSZYSTKO POD KONTROLĄ

Wójt Krzysztof Otulakowski zapewnia, że jego propozycje nie są podyktowane kalendarzem wyborczym.

- Potrzebujemy mieszkań socjalnych, bo część naszych budynków nie nadaje się do zamieszkania. Musimy z nich wyprowadzić ludzi – - tłumaczy wójt. W budynkach wskazanych przez radnego koszt adaptacji byłby niewspółmiernie wysoki, stąd wybór padł na Lipniki.

Z kolei na remont świetlicy w Szuci gmina otrzyma dofinansowanie w wysokości 25 tys. zł z PROW, a należy się jeszcze liczyć z tym, że po przetargu kwota zadania zmaleje, a co za tym idzie także udział gminy. Dodatkowym argumentem, na który powołuje się wójt, jest przekazywanie przez Szuć środków z przypadających na wieś funduszy sołeckich na opracowanie dokumentacji. - Od dwóch lat tak robimy, dlatego należą nam się te pieniądze – -broni koncepcji wójta sołtys Szuci Marianna Barańska.

Chociaż zadłużenie gminy przekracza już 50% jej dochodów, wójt nie widzi w tym zagrożenia, np. takiego jakie dotknęło ostatnio sąsiednią gminę Pasym. - Nasz budżet jest bezpieczny – -zapewnia Otulakowski i jako dowód podaje, że obecny wskaźnik zadłużenia (3,72%) jest blisko trzykrotnie mniejszy od maksymalnego, dopuszczonego przez ministra finansów. Przypomina też, że po objęciu władzy trzy i pół roku temu, zadłużenie spowodowane budową hali sportowej, sięgało 6,5 mln zł.

Za jego rządów zwiększyło się jednak o kolejne dwa miliony. Czy to było roztropne? - Nie po to ludzi mnie wybrali, abym tylko spłacał długi – - odpowiada wójt, dodając, że w samym tylko 2013 roku wykonano 41 inwestycji, głównie z dofinansowaniem zewnętrznym.

(o)

{/akeebasubs}