W Dźwierzutach rozstrzygnięto nabór na stanowisko kierownika Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Została nim pełniąca już od trzech lat te obowiązki Krystyna Furtak, mieszkanka Rum. Do największych problemów, z którymi boryka się kierowana przez nią placówka, zalicza wysokie bezrobocie, niskie uposażenia mieszkańców, brak zakładów pracy, niepełnosprawność oraz postępujące starzenie się społeczeństwa.
Krystyna Furtak pełniła obowiązki kierownika dźwierzuckiego GOPS-u od lipca 2011 roku. Ze względu na to, że minął termin umowy wiążącej ją z gminą, ogłoszono nabór na to stanowisko.
– Wpłynęły dwie oferty, przy czym jedna nie przeszła do drugiego etapu z powodu braków formalnych – informuje wójt Dźwierzut Czesław Wierzuk. Ostatecznie nowym – starym kierownikiem została Krystyna Furtak, na co dzień mieszkanka Rum. Wśród największych problemów, z jakimi boryka się GOPS, wymienia wysokie bezrobocie, brak zakładów pracy, wyjazdy młodych, wzrost liczby osób niepełnosprawnych oraz starzenie się społeczeństwa. Gmina Dźwierzuty to także tereny popegeerowskie, gdzie zapotrzebowanie na pomoc społeczną jest bardzo duże.
– Ludzie mają niskie emerytury, wpływa do nas coraz więcej podań o zasiłki oraz pomoc materialną – mówi Krystyna Furtak, dodając, że ośrodek najbardziej potrzebującym zakupuje opał i płaci za recepty.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
– Pieniędzy dla wszystkich i tak nie starcza. Otrzymywane przez nas z budżetu państwa środki są niewspółmierne do potrzeb – przyznaje kierownik. Według danych ośrodka, na koniec 2013 roku z różnych form pomocy, w tym dożywiania, skorzystało około 2,5 tysiąca mieszkańców gminy zamieszkiwanej przez niespełna 7 tysięcy ludzi. Najubożsi do niedawna otrzymywali darmową żywność z BGŻ. W Dźwierzutach, w odróżnieniu chociażby od Szczytna, gdzie nie znaleziono chętnych do jej dystrybucji, w ramach wolontariatu zajmowały się tym pracownice GOPS-u. Obecnie, ze względów proceduralnych, o czym pisaliśmy kilka tygodni temu, ta forma pomocy została na pewien czas wstrzymana. Pracownicy ośrodka wchodzą również w skład zespołu interdyscyplinarnego, który we współpracy z policją, pedagogiem oraz kuratorami sądowymi, zajmuje się zwalczaniem przemocy domowej. Kierownik Furtak przyznaje, że ludzie przychodzą do niej z różnymi problemami, nie tylko wynikającymi z braków materialnych.
– Czasem muszę być trochę psychologiem, czasem lekarzem, a nawet spowiednikiem – mówi kierownik, dodając, że bardzo lubi i ceni sobie kontakt z ludźmi. Chwali też pracowników ośrodka, których wraz z nią jest 12. – Ich praca często wykracza poza rutynowe obowiązki. Są niezwykle chętni do pomocy i zaangażowani – podkreśla kierownik.
(ew)
{/akeebasubs}
