W ciągu pierwszej doby rekrutacji do miejskiego oddziału żłobkowego wpłynęło od rodziców 51 wniosków o umieszczenie tam dzieci, choć przewidzianych w tej chwili miejsc jest 47. Burmistrz Danuta Górska zapowiada, że w razie potrzeby wystąpi do placówek niepublicznych o zapewnienie opieki maluchom. Szansę na poprawę sytuacji upatruje też w zapowiedziach dotyczących uruchomienia jesienią niepublicznego żłobka przez firmę Lacmet.

Kolejka do żłobka
Zainteresowanie umieszczeniem dzieci w miejskim oddziale żłobkowym jest duże. Tylko w pierwszej dobie rekrutacji wpłynęło ponad 50 wniosków

Przypomnijmy. Do burmistrz Szczytna wpłynęła niedawno petycja podpisana przez ponad 440 osób, dotycząca zwiększenia liczby miejsc w oddziale żłobkowym oraz utworzenia żłobka publicznego, w którym opiekę miałoby znaleźć co najmniej 50 dzieci. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Autorzy petycji domagają się również, aby samorząd dofinansowywał pobyt malucha w żłobku niepublicznym w wysokości 500 złotych. Na liście postulatów znalazło się również przekazanie lokalu będącego w zasobach miasta podmiotowi gotowemu utworzyć niepubliczny żłobek.

Burmistrz Danuta Górska nie wyklucza, że gdy zajdzie taka potrzeba, miasto zwiększy liczbę miejsc w oddziale. Ewentualną decyzję uzależnia od wyników rekrutacji, która rozpoczęła się w miniony poniedziałek. Rodzice, którzy chcą umieścić swoje pociechy w żłobku, czekali w kolejce już od 5.00 rano. Do wtorku (20 lutego) wpłynęło 51 wniosków o przyjęcie, przy czym dwa nie spełniają warunku kryterium wieku dziecka. Obecnie miejsc w oddziale jest 47. To już i tak o dziesięć więcej niż przed rokiem. Szansę na poprawę sytuacji władze miasta upatrują w zapowiedziach uruchomienia jesienią niepublicznego żłobka przez firmę Lacmet, która pozyskała na ten cel dofinansowanie zewnętrzne. Według zapowiedzi, mogłoby do niego uczęszczać 40 maluchów. - Jeśli pojawi się taka potrzeba, wystąpimy także do przedszkoli niepublicznych o udostępnienie miejsc – zapowiada Górska.

Przy okazji odnosi się do zarzutów autorów petycji, że w innych miastach regionu samorządy o wiele lepiej radzą sobie z problemem miejsc w żłobkach. Zauważa, że np. w Giżycku, Lidzbarku Warmińskim czy Mrągowie w ogóle nie ma placówek publicznych, tylko niepubliczne, w których władze lokalne „wykupują” miejsca dzieciom,a stawka dofinansowania wynosi nie 500 zł, ale waha się między 240 – 350 złotych.

Rekrutacja do miejskiego oddziału żłobkowego trwa do 5 marca. W ubiegłym tygodniu grupa radnych, na prośbę rodziców, złożyła wniosek, aby w komisji rekrutacyjnej znalazł się ich przedstawiciel. Zdaniem burmistrz, nie ma żadnych przeszkód, aby tak się stało.

(ew){/akeebasubs}