Kolejny nurek stracił życie w jeziorze Łęsk. Jest nim 32-letni mieszkaniec Płocka, który w miniony weekend wraz z kolegami wybrał się tu na wypoczynek. Według nieoficjalnych ustaleń, zmarły był strażakiem pełniącym służbę w Zakładowej Straży Pożarnej w Orlenie.
Do tragedii w jeziorze Łęsk w Kulce doszło w niedzielę 22 czerwca. Trzech nurków z Mazowsza wybrało się na wspólne rekreacyjne zanurzenie w ramach wypoczynku nad wodą. W pewnym momencie dwóch z nich straciło kontakt wzrokowy z trzecim towarzyszem. Mimo natychmiastowych prób odnalezienia zaginionego, mężczyzna zniknął bez śladu.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Do akcji przystąpiły również Specjalistyczne Grupy Ratownictwa Wodno – Nurkowego z Mrągowa i Olsztyna. Z wykorzystaniem sonaru przeszukiwano dno jeziora. Czynności te trwały do późnych godzin wieczornych w niedzielę. W poniedziałek 23 czerwca zostały wznowione. Do poszukiwań dołączyła też Specjalistyczna Grupa Wodno – Nurkowa „Kormoran” złożona z nurków z Olsztyna, Giżycka i Iławy. Przed południem, na głębokości 34 metrów, natrafiono na ciało zaginionego 32-latka. Jak udało się nam nieoficjalnie ustalić, był to strażak z Płocka pełniący służbę w Zakładowej Straży Pożarnej w Orlenie. Na miejscu podczas poszukiwań obecni byli jego koledzy oraz WOPR Płock.
Przyczyny tragedii bada Prokuratura Rejonowa w Szczytnie. W dniu zaginięcia mężczyzny śledczy zabezpieczyli sprzęt nurkowy i przesłuchali świadków. Po odnalezieniu ciała dokonano jego oględzin i zabezpieczono do sekcji.
TO NIE PIERWSZY RAZ
32-latek to nie pierwszy nurek, który zginął w wodach jeziora Łęsk. W lipcu 2004 r. utonęła tu 29-letnia uczestniczka kursu nurkowego. Niespełna rok później, w maju 2005 r. życie w podobnych okolicznościach stracił mieszkaniec Kulki. Kilka miesięcy później doszło tu do wypadku z udziałem 14-letniej uczestniczki kursu nurkowego. Nastolatkę na szczęście udało się uratować. W czerwcu 2008 r. podczas grupowego nurkowania z oczu towarzyszy zniknęło małżeństwo z Warszawy – 50-letni mężczyzna i 48-letnia kobieta. Pięćdziesięciolatek nie przeżył, jego żona odzyskała przytomność w karetce pogotowia.
Mimo częstych wypadków, jezioro Łęsk jest bardzo popularne wśród miłośników nurkowania, głównie ze względu na dobrą przejrzystość wody. Nurkowie najczęściej wybierają do podwodnych eksploracji najgłębsze miejsce akwenu, zwane „ścianką”. Głębokość sięga tu 40 metrów.
(ew){/akeebasubs}
