Z dawnego schroniska młodzieżowego na ul. Pasymskiej zostały ruiny. Nie wiadomo, kiedy przestaną szpecić centrum miasta, bo Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego stwierdził, że roboty prowadzone tam przez inwestora były wykonywane niezgodnie z pozwoleniem na budowę i wstrzymał dalsze prace.

Kolejna szpetota w mieście
Jak długo jeszcze ruiny dawnego schroniska będą szpecić miasto?

Do szpecącej od lat centrum Szczytna wieży ciśnień doszło kolejne straszydło. To sprzedany w 2018 r. przez miasto prywatnemu inwestorowi budynek dawnego schroniska na ul. Pasymskiej. Z zabytkowego obiektu dziś zostały tylko ruiny. Ich widok irytuje mieszkańców i miejskich radnych.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Wyjaśnień w tej sprawie od władz Szczytna zażądała Teresa Moczydłowska. - Kto jest odpowiedzialny za pozostawienie szpecących ruin przy ul. Pasymskiej? - zastanawia się radna. Burmistrz Krzysztof Mańkowski przypomina, że budynek nie jest już własnością komunalną, lecz należy od osób fizycznych. Okazuje się, że za wstrzymanie prac odpowiada Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, który dokonując kontroli budynku stwierdził, że wykonywane tam roboty są niezgodne z pozwoleniem na budowę. W związku z tym dotychczasowe pozwolenie na budowę, wydane w 2020 r. zostało uchylone. Wznowienie prac może nastąpić dopiero po ponownym uzyskaniu przez inwestorów pozwolenia na budowę, a to wydawane jest przez Starostę Szczycieńskiego.

(ew){/akeebasubs}