Na stronie Komendy Powiatowej w Szczytnie pojawiła się informacja o znalezieniu 15 marca br. w lesie koło Rekownicy kolejnego niewybuchu pochodzącego z okresu II wojny światowej. Niestety po raz kolejny szczycieńska policja wykazuje się w swoim komunikacie dotyczącym niewybuchów i innych tego typu znalezisk wielką ignorancją.

Kolejne wybuchowe znalezisko?
Znaleziony pod Rekownicą pocisk/Fot: Komenda Powiatowa Policji w Szczytnie

WĄTPLIWY „NEWS”

Znaleziony pod Rekownicą pocisk nie pochodzi z okresu II wojny światowej a najprawdopodobniej z lat 60. To pocisk ćwiczebny PG-2 do rgppanc-2. Jest on całkowicie bezpieczny i nie zawiera żadnych niebezpiecznych substancji. Można takie pociski posiadać i handlować nimi bez żadnego zezwolenia. Oczywiście uważam, że zawsze trzeba być przy tego typu znaleziskach bardzo ostrożnym. Gdybym sam coś takiego znalazł, to bez wahania wezwałbym policję. Zastanawiam się tylko, jak to się stało, że saperzy, którzy zapewne po ten pocisk przyjechali, nie poinformowali naszych policjantów, że to jest zupełnie niegroźny pocisk ćwiczebny. W brak podstawowej wiedzy u saperów nie jestem w stanie uwierzyć. A może jednak poinformowali policjantów czym jest ten pocisk, a mimo to nasza policja postanowiła z tego zrobić newsa? {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Jednak by miał on sens, to nie można było pisać, że to niegroźny pocisk ćwiczebny. Dodano więc, że jest to „niewybuch pochodzący z okresu II wojny światowej”.

PAMIĄTKA PO POLIGONIE

Informacja o tym, że pocisk jest pozostałością po II wojnie światowej świadczy o tym, że niestety policjanci się nie uczą i nie uzupełniają wiedzy. W 2020 roku pisałem o podobnym pocisku znalezionym w naszym powiecie i wówczas wyjaśniłem, że radziecki granatnik RPG został wynaleziony po wojnie. Jest to bardzo znana, chociaż obecnie już przestarzała broń. Obecnie używa się jej w Ukrainie między innymi do niszczenia lżejszych pojazdów. Warto wyjaśnić skąd się te pociski do granatników RPG w naszych lasach wzięły. Pochodzą one z pobliskiego poligonu w Muszakach. Zapewne okoliczni mieszkańcy wchodzący na teren poligonu zabierali je sobie na pamiątkę czy do zabawy.

NIE WSZYSTKO JEST ŚLADEM PO WOJNIE

Wiem, że zwykli policjanci nie muszą się znać na różnego rodzaju pociskach. W zasadzie są tylko od ich pilnowania. Jeżeli jednak koniecznie chcą się na ich temat bardziej szczegółowo wypowiadać, to powinni się w tym temacie szkolić. Wszak nie jest żadną tajemnicą, że pociski od tej amunicji zalegają w sporej ilości w lasach pod Szczytnem. Nie wiem ile było w tym prawdy, ale warto przypomnieć, że w latach 90. nawet w publicznej telewizji informowano, że w podszczycieńskich lasach w materiały wybuchowe zaopatrują się różne grupy przestępcze. Są w naszym powiecie rejony, gdzie jest duże nasycenie pozostałościami z I wojny światowej. Co ciekawe, w znacznej mierze rejony te pokrywają się z terenem późniejszego poligonu w Muszakach. Warto więc sobie uświadomić, że nie wszystko co jest odnajdywane w ziemi pochodzi z okresu II wojny światowej.

Uważam, że osoby dysponujące bronią oraz powołane do ścigania ludzi za posiadanie bez zezwolenia broni, jej elementów oraz amunicji powinny mieć podstawową wiedzę na temat tego, co można na naszym terenie w ziemi i starych zabudowaniach znaleźć.

NIEPOWAŻNE OSTRZEŻENIA

Obserwuję powtarzane przez media na terenie całej Polski komunikaty policji o przyjmowaniu nielegalnych, pochodzących głównie z ziemi lub wody, zbiorów broni i amunicji. W sporej części przypadków takie przedmioty są już bronią tylko z nazwy. Ich użycie w charakterze broni jest zazwyczaj niemożliwe. Dodatkowo spora część prezentowanych przez policję przedmiotów nie podlega w żaden sposób pod ustawę o broni i amunicji. Niestety policjanci albo nie posiadają podstawowej wiedzy w temacie albo co gorsze i moim zdaniem bardziej prawdopodobne, robią to specjalnie. Wiedzą, że i tak media bez żadnej refleksji te ich nierzetelne komunikaty opublikują. Miarą sukcesu jest liczba przechwyconych egzemplarzy broni i amunicji. Dlatego na publikowanych przez policję zdjęciach widzimy tak często przedmioty, których posiadanie nie jest w żaden sposób zakazane.

Wykazywana przez policję w temacie amunicji i broni oraz ich elementów ignorancja może doprowadzić kiedyś do tragedii. Chociażby jakiś pseudoznawca może uznać, że skoro ma większą wiedzę od policji, to jest już ekspertem, który może pozwolić sobie na różnego rodzaju eksperymenty ze znalezioną przez siebie amunicją. Przy okazji komunikatów dotyczących omawianych tu znalezisk policja bardzo słusznie ostrzega i informuje, że są to przedmioty niebezpieczne. Jednak w jakiejś mierze, poprzez swoją wielokrotnie wykazywaną ignorancję, tym swoim ostrzeżeniom odbiera powagę.

Witold Olbryś{/akeebasubs}