Pięć miesięcy temu opisałem moje spotkania z wielobarwnymi pracami graficznymi młodziutkiego artysty Karola Lewalskiego. Karol Lewalski niedawno skończył Akademię Sztuk Pięknych w Gdańsku. Mieszka w Trójmieście, ale pochodzi ze Szczytna.

Kolejny młody talent

Jego twórczość zaskoczyła mnie i zachwyciła nowoczesnym podejściem do jakże już dzisiaj staroświeckiej techniki linorytowych odbitek. Nie ma wątpliwości, że jest to wielki artystyczny talent i zapewne jeszcze nie raz o nim usłyszymy.

Niewiele czasu minęło i oto kolejna artystyczna uczta. W hallu wystawowym MDK mamy okazję podziwiać twórczość jeszcze młodszej artystki ze Szczytna – Faustyny Makaruk. Faustyna ma zaledwie 24 lata. Jest obecnie studentką czwartego roku Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Na razie obroniła licencjat w Pracowni Działań Przestrzennych na Wydziale Rzeźby. Na tymże wydziale kontynuuje studia magisterskie.

Do młodej artystki mam szczególny sentyment.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

W roku 2007 Muzeum Mazurskie w Szczytnie, wspólnie ze Starostwem Powiatowym, zorganizowało plener malarski dla uczniów plastycznych liceów. Faustyna Makaruk była wówczas uczennicą liceum olsztyńskiego. Już wtedy trudno było nie zauważyć jej wybitnego talentu. Po plenerze otworzyliśmy w muzeum wystawę młodzieżowych prac pod nazwą „Mazurskie Lato”. Pani Burmistrz ufundowała nagrodę główną dla najlepszej z nich. Jako kilkuosobowe Jury wskazaliśmy obraz Faustyny.

Od tego czasu młoda artystka wzięła udział w jeszcze dziesięciu wystawach zbiorowych, a w roku 2010 wystawiono jej obrazy na wystawie indywidualnej w galerii sztuki WSPol w Szczytnie. Na prestiżową uczelnię ASP w Warszawie nie musiała zdawać egzaminów wstępnych. Dostała indeks jako laureatka Ogólnopolskiego Przeglądu klas III Liceów Plastycznych.

Na wystawie w MDK mamy okazję podziwiać jej rysunki wykonane podczas studiów na pierwszym i drugim roku Akademii. Na szczególną uwagę zasługują duże portrety wiszące nad drzwiami korytarzyka obok recepcji. Warto także przyjrzeć się białym, rzeźbiarskim główkom. Były one lepione podczas szczególnego rodzaju ćwiczeń. Autorka rzeźbiła je (lepiła) z zawiązanym oczami. Nie widząc własnej pracy. W niektórych wypadkach posługując się jedynie zapamiętanym wyglądem modela, w innych uwzględniając uwagi kolegów, którzy widząc model i powstającą rzeźbę podpowiadali co należy poprawić lub wyeliminować. Poprawki owe powstawały „na dotyk”, bo swojego dzieła artystka nie mogła widzieć aż do skończenia pracy.

Cała ekspozycja to pokaz pracowitości i zapału popartych ogromnym talentem. Faustyna Makaruk to jeszcze jedna przyszła wielka gwiazda rodem ze Szczytna.

Sporo już pisałem o pochodzących ze Szczytna utalentowanych artystach różnych dziedzin sztuki. Jeśli tylko zaczynają oni coś znaczyć, natychmiast uciekają z rodzinnego miasta. Tutaj artysta jako taki jest postacią bez znaczenia. Niezależnie od rangi i talentu. Na jakąkolwiek pomoc władz na pewno nie ma co liczyć. Towarzysko także nie istnieje. Cóż, taki dziwaczek-prostaczek spod Szczytna może znaczyć pośród niezliczonych partyjnych i samorządowych notabli oraz utytułowanych policyjnych wykładowców. Nawet jeśli zna kilka języków i jest zapraszany na gościnne wykłady do tak zacnych uczelni jak Akademia Sztuki w Düsseldorfie.

Na szczęście jeden z wielkich, a jeszcze młodych artystów został w Szczytnie. A nawet wybrano go na radnego. Mam na myśli fotografika Arkadiusza Dziczka. Czytałem, że ostatnio wnioskował o stypendia dla młodych talentów. Brawo Arek! Może dzięki Twoim staraniom jakiś jeden, czy drugi zdolny człowiek zostanie w naszym mieście i w ten sposób powstanie tutaj wreszcie jakaś licząca się grupa autorytetów w subiektywnych ocenach z zakresu estetyki. Ja tego nie dożyję, ale życzę sukcesu.

Andrzej Symonowicz

{/akeebasubs}