Zgodnie z przewidywaniami, wielbarscy radni nie wyodrębnili funduszu sołeckiego na 2022 rok. Zdaniem burmistrza Grzegorza Zapadki zachęty do jego tworzenia są coraz mniejsze. Świadczy o tym choćby to, że ostatnio rząd zmniejszył do zaledwie 15% dotację dla gmin, które go wprowadzają.
Gmina Wielbark od samego początku nie wyodrębniała w swoich budżetach na kolejne lata środków na fundusz sołecki. Nie inaczej będzie też w 2022 r. Radni, przychylając się do opinii burmistrza Grzegorza Zapadki, podjęli taką uchwałę jednogłośnie podczas marcowej sesji. Zdaniem włodarza, do argumentów przemawiających za niewprowadzaniem funduszu, doszedł kolejny. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Przypomnia, że gmina w tym roku rozpoczyna budowę świetlicy wiejskiej w Przeździęku Małym. - Myślę, że to już ostatnia świetlica w naszej gminie, chyba że powstaną nowe sołectwa – informuje, nieco żartobliwie, burmistrz.
Radny Andrzej Kimbar był ciekaw, czy decyzja o niewyodrębnianiu funduszu była skonsultowana z sołtysami, zauważając, że w ostatnim czasie zmienia się ich podejście do tej sprawy. Zapadka przyznał, że takich konsultacji nie było, ale zapewniał, że odbywał z nimi indywidualne rozmowy na ten temat. - Mienia gminnego jest coraz więcej, a co za tym idzie prac przy jego utrzymaniu też. Gdyby ten fundusz wyodrębnić, to te pieniądze poszłyby w koszty bieżące na świetlice, place zabaw czy boiska – zauważa burmistrz. - Mogłoby się okazać, że w małym sołectwie tych środków zabrakłoby na to, co jest, nie mówiąc już o tym, by robić coś nowego – mówi.
Z kolei przewodniczący Rady Miejskiej Robert Kwiatkowski przekonuje, że rolą samorządu jest przede wszystkim doprowadzenie do końca budowy świetlic na terenie gminy. - Wtedy dopiero możemy pomyśleć o wyodrębnieniu funduszu sołeckiego, bo gdybyśmy to zrobili w trakcie rozpoczętych inwestycji, byłoby to bez sensu – argumentuje.
(ew){/akeebasubs}
