Na terenie jednego z gospodarstw w Przytułach (sołectwo Rańsk) żyje stado koni. Według relacji jednego z mieszkańców, zwierzęta są pozostawione same sobie na mrozie.
O sprawie zaalarmował nas pan Robert, który mieszka w okolicy i codziennie widzi konie w drodze do pracy. - Od około dziesięciu dni zwierzęta są pozostawione na mrozie. Nie mają co pić, bo woda w wannach i wiadrach zamarzła, więc liżą lód – relacjonuje zaniepokojony mężczyzna. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
W ubiegłym tygodniu, nie mogąc już dłuższej znieść widoku koni liżących lód, wezwał policję. Na miejsce przybył dzielnicowy wraz z pracownicą inspekcji weterynaryjnej w Szczytnie. Zdaniem rzeczniczki komendy powiatowej podinsp. Ewy Szczepanek, nie stwierdzono jednak poważniejszych nieprawidłowości. - Koniom jest wykładane świeże siano, mają też wiatę, w której mogą się schronić – mówi rzecznik. Dodaje też, że zwierzęta przebywają na ogrodzonym wybiegu. Jak zapewnia, dostają również wodę, ale z powodu panujących mrozów akurat zamarzła. Mimo to deklaruje, że dzielnicowy z gminy Dźwierzuty będzie monitorował sytuację. Notatka z interwencji trafi także do tamtejszego urzędu.
Mieszkaniec uważa, że sprawę zbagatelizowano. - Gdyby konie dostały świeżą wodę w dniu interwencji, to tak szybko by ona nie zamarzła. Na pewno nie doszłoby do tej sytuacji, gdyby na miejscu ciągle był kto ś, kto doglądałby zwierząt, a tak nie jest – przekonuje.
(ew){/akeebasubs}
