Oczekiwane przez wielu zmiany w kierownictwie szczycieńskiego szpitala nastąpiły szybciej niż zapowiadały władze powiatu. Będący przez dziewięć lat p.o. dyrektora Marek Michniewicz w ubiegłym tygodniu zrezygnował z dalszego zajmowania stanowiska. Zrobił to zaraz po tym, gdy z wnioskiem o jego odwołanie wystąpiło do starosty Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Koniec ery dyrektora p.o.

WNIOSEK CBA

Trwająca od 26 kwietnia do 14 czerwca br. kontrola CBA to pokłosie artykułów w „Kurku Mazurskim” dotyczących sytuacji w szczycieńskim szpitalu, a zwłaszcza wątpliwości wokół jednoczesnego pełnienia obowiązków dyrektora oraz prowadzenia własnej działalności gospodarczej przez Marka Michniewicza. W lutym zapytaliśmy rzecznika biura, czy taka praktyka jest zgodna z obowiązującymi przepisami. Zaraz potem CBA wystąpiło do starostwa o akta osobowe dyrektora. W ubiegłym tygodniu biuro poinformowało, że kontrola wykazała nieprawidłowości.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

- W wyniku przeprowadzonych czynności stwierdzono, że p.o. dyrektor Zakładu Opieki Zdrowotnej w Szczytnie prowadzi jednocześnie działalność gospodarczą, z której uzyskuje dochód. W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami CBA wystosowało do Starosty Powiatu Szczy cieńskiego wniosek o odwołanie tego pana z zajmowanego stanowiska – informuje Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA. Jak się okazuje, tego typu praktyki nie należą wcale do wyjątków. Tylko w tym roku w wyniku stwierdzenia naruszenia przepisów antykorupcyjnych zostali odwołani m.in. dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych w Pogorzeli, dyrektor szpitala w Knyszynie, zastępca burmistrza Hajnówki czy dyrektor Elbląskiego Szpitala Specjalistycznego z Przychodnią w Elblągu.

MICHNIEWICZ: - TO POLITYKA

Na reakcję władz powiatu i samego Michniewicza tym razem nie trzeba było długo czekać.

- Pan dyrektor sam podziękował i złożył rezygnację. Tłumaczył, że ma już dość tej całej sytuacji – mówi starosta Jarosław Matłach. Zarząd Powiatu w ubiegłą środę odwołał Michniewicza z zajmowanego stanowiska. Sam zainteresowany z kolei uważa, że działania CBA wynikały z pobudek politycznych.

- Nie będę wnikał i szukał podłoża, ale na pewno jest to polityka. Traktowałem i traktuję swoją pracę jak misję – mówił w rozmowie z Radiem Olsztyn. Zapowiedział też, że złoży skargę na działalność biura. Jako argument na swoją obronę podaje to, że sprawę łączenia przez niego funkcji dyrektora szpitala i kierowania NZOZ „Impuls” w Spychowie badało już wiele instytucji z prokuraturą na czele, ale żadna z nich nie dopatrzyła się naruszenia prawa.

Starosta Matłach ma na ten temat podobne zdanie. Czy jednak, ze względu na transparentność i dobre praktyki nie należało Michniewicza odwołać znacznie wcześniej i ogłosić konkurs na stanowisko dyrektora?

- Mnie z panem Michniewiczem współpracowało się bardzo dobrze. To bardzo dobry menedżer. Żałuję, że odchodzi – mówi starosta.

ZDECYDOWAŁ GŁOS SERCA CZY CBA?

W lokalnym środowisku nie brak głosów, że trwanie przez dziewięć lat na stanowisku p.o. wynikało z silnej pozycji Michniewicza w PSL-u. Choć sam do tej partii nie należy, to pozostaje w bliskich relacjach z prominentnymi jej politykami z województwa. W ostatnich wyborach do europarlamentu startował z list stronnictwa, a jego życiową partnerką jest Urszula Pasławska, do niedawna wicemarszałek województwa, obecnie wiceminister skarbu z ramienia ludowców. To właśnie przeprowadzką do Warszawy w ślad za narzeczoną jeszcze kilka tygodni temu dyrektor tłumaczył „Kurkowi” zamiar swojego odejścia ze Szczytna. Miesiąc temu powołano już nawet komisję konkursową pod przewodnictwem wicestarosty Sylwii Jaskulskiej, mającą wyłonić nowego dyrektora szpitala. Pod koniec lipca w rozmowie z „Kurkiem” wicestarosta tłumaczyła jednak, że cała procedura potrwa kilka miesięcy, a do tego czasu ZOZ-em nadal kierować będzie Michniewicz. Najwyraźniej jednak wniosek CBA nadał sprawom szybszy bieg.

KOMPROMITACJA WŁADZ

Inaczej niż starosta odejście p.o. dyrektora odbiera jedyny przedstawiciel opozycji w Radzie Powiatu Szczepan Olbryś.

- Odchodzi człowiek, który dla szpitala nic nie zrobił. Ja po nim płakać nie będę – mówi radny. - Tolerowanie przez lata sytuacji, jaka miała miejsce w związku z łączeniem przez Michniewicza funkcji dyrektora z prywatnym biznesem to dla władz powiatu kompromitacja – dodaje Olbryś. Przypomina, że sam „zdzierał gardło”, piętnując przy różnych okazjach tę naganną praktykę, ale bez skutku.

- Efekt był taki, że kiedyś dyrektor upomniał mnie, bym nie robił połajanek – mówi radny. Jego zdaniem po dziewięciu latach rządów Michniewicza szpital nadal „jest na zakręcie”. - Wciąż brakuje planu, spójnej koncepcji dotyczącej przyszłości tej placówki – zauważa Olbryś.

Przypomnijmy, że fakt sprawowania przez Marka Michniewicza funkcji p.o. dyrektora szpitala przez dziewięć lat od dawna bulwersował szczycieńską opinię publiczną i nie tylko. W marcu do sprawy odniósł się dyrektor Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie, Ryszard Wasiński. W rozmowie z „Kurkiem” przyznał, że „sytuacja w szczycieńskim szpitalu jest kuriozalna”. Z kolei rzeczniczka Ministerstwa Zdrowia poinformowała nas, że w świetle nowej ustawy o lecznictwie dyrektorzy szpitali muszą być wyłonieni w drodze konkursu w ciągu 12 miesięcy od wejścia w życie nowych przepisów. Wtedy jednak władze powiatu do ogłoszenia konkursu się nie kwapiły, tłumacząc, że na podjęcie stosownych kroków mają czas.

BOJE ZE ZWIĄZKOWCAMI

Odejście Michniewicza ucieszy też zapewne przedstawicieli większości związków zawodowych działających przy szczycieńskim ZOZ. Od dłuższego czasu związkowcy tego właśnie się domagali. Ich relacje z dyrektorem nie układały się najlepiej, o czym świadczą częste protesty personelu walczącego m.in. o wypłacenie należnych środków z funduszu socjalnego. Na naruszania praw pracowników zwracała uwagę także inspekcja pracy, nakładając na Michniewicza mandaty po przeprowadzonych kontrolach. Kontrowersje wzbudziło również zwolnienie w marcu z pracy doświadczonego ratownika medycznego Sławomira Sawickiego. Wcześniej złożył on na dyrektora doniesienie do prokuratury w związku z podejrzeniem istnienia konfliktu interesów wywołanego prowadzeniem przez niego prywatnego pogotowia w Spychowie. Sprawę jednak umorzono. Zwolnienie Sawickiego Michniewicz tłumaczył redukcją jego stanowiska pracy, ale nie wszyscy dawali temu wiarę.

NOWA P.O.

Obowiązki dyrektora szpitala pełni obecnie dotychczasowa zastępczyni Marka Michniewicza ds. organizacyjno-prawnych, Beata Kostrzewa. W szczycieńskim ZOZ pracuje od 2003 roku. Wcześniej była zatrudniona w szpitalu w Mrągowie jako specjalista do spraw organizacyjno-prawnych. Mieszka w Dźwierzutach. W ramach swoich zadań zajmowała się i zajmuje nadal m.in. przetargami. Jakie wyzwania czekają ją do czasu wyłonienia nowego dyrektora?

Jak mówi, jest mnóstwo spraw rozpoczętych, które trzeba kontynuować. Jedna z nich to realizacja kolejnego wniosku unijnego dotyczącego informatyzacji szpitala, są też rozpoczęte przetargi. Objęcie funkcji p.o. dyrektora to dla Beaty Kostrzewa duża zmiana. Do tej pory kontaktami z NFZ zajmował się Marek Michniewicz. Teraz obowiązki te spadną na nią.

Pojawiły się pogłoski, że Michniewicz zostanie teraz zastępcą dyrektora ds. medycznych. Czy to prawda?

Beata Kostrzewa odpowiada, że na razie inni lekarze zaproponowali jej swoją pomoc w tych sprawach. Jaki los czeka wobec tego jej byłego już szefa?

Jak tłumaczy nowa p.o. dyrektora, został on odwołany z dotychczasowej funkcji, natomiast nadal pozostaje pracownikiem szpitala. Obecnie przebywa na urlopie i nie wiadomo, jakie ma plany.

Ewa Kułakowska

{/akeebasubs}