Gmina Jedwabno zmienia od nowego roku sposób ustalania stawek opłat za odbiór śmieci. Będą one naliczane nie w zależności od liczebności danego gospodarstwa, tylko, jak w większości samorządów, od osoby. - Dotychczasowy system stawał się coraz bardziej niesprawiedliwy i coraz bardziej patologiczny - uzasadnia wójt Sławomir Ambroziak. Radni przyjęli też nowe stawki opłat. W przypadku segregowania odpadów i ich kompostowania, wyniosą one miesięcznie 25 zł od „głowy”.
NIESPRAWIEDLIWY SYSTEM
Po długich dyskusjach, radni z gminy Jedwabno zdecydowali o zmianie sposobu ustalania stawek opłat za odbiór i zagospodarowanie odpadów. Do tej pory obowiązuje tu system polegający na podziale gospodarstw w zależności od liczby zamieszkujących je osób. Przedstawia się on następująco: gospodarstwa 1-osobowe, 2 – 3-osobowe, 4 – 5-osobowe, 6 – 7-osobowe oraz 8- i więcej osobowe.
Od nowego roku stawki będą naliczane od osoby.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
APEL MIESZKAŃCÓW
O przyjęcie naliczania opłat od osoby apelowali do radnych mieszkańcy. - Gospodarstwa jednoosobowe to głównie emeryci i renciści o bardzo niskich dochodach. Obecnie płacę za śmieci 27 zł, a rodzina 4-osobowa, w przeliczeniu na osobę, tylko 14 zł – porównuje Halina Mikos z Rekownicy, która podczas ubiegłotygodniowej sesji apelowała do radnych o przyjęcie naliczania opłaty „od głowy”. - My nie oczekujemy bonifikat, obniżek czy jakiegoś specjalnego traktowania, tylko sprawiedliwości – mówi pani Halina.
ZGOK WYMUSZA PODWYŻKI
Radni uchwalili też wysokość przyszłorocznych opłat. Konieczność ich podniesienia włodarz tłumaczył głównie podwyżkami wprowadzanymi przez olsztyński ZGOK, a zwłaszcza zwiększeniem cen za odpady segregowane z 1 zł do 50 zł za tonę plastiku, szkła i papieru. Według propozycji spółki, od nowego roku mają one jeszcze bardziej pójść w górę. I tak za tonę plastiku, o ile podwyżka przejdzie, trzeba będzie zapłacić 180 zł, szkła – 150 zł, a papieru – 75 złotych. Podrożeć mają także odpady zmieszane – z 525 zł za tonę do 630 złotych. To przekłada się na koszty, które muszą pokryć mieszkańcy. Od nowego roku w gminie Jedwabno zapłacą oni 25 zł netto od osoby, jeśli odpady segregują i kompostują, 35 zł jeśli nie korzystają z kompostowników. Z kolei ci, którzy uchylają się od obowiązku segregacji, zapłacą czterokrotność stawki podstawowej, czyli 140 zł od osoby.
KŁOPOT Z LETNIKAMI
Duże kontrowersje wśród samorządowców z Jedwabna budzi sprawa opłat od letników. Od nich pobierane są one ryczałtem, a jego próg ustala odgórnie sejm. W przyszłym roku maksymalna stawka, poza którą samorządy nie mogą wyjść, to 181,90 złotych. - To niesprawiedliwe względem stałych mieszkańców, którzy przez cały rok płacą dużo więcej – uważa wójt, podkreślając, że opłata od właścicieli domków w żaden sposób nie odzwierciedla realnych kosztów ponoszonych przez gminę. Zwłaszcza że, o czym niedawno pisaliśmy, w bieżącym roku znacznie wzrosła ilość odpadów produkowanych przez właścicieli domków. Według Ambroziaka, roczna opłata dla letników powinna wynosić mniej więcej 340 złotych. Podkreśla, że do obsługi ich nieruchomości gmina nie dokłada z opłat stałych mieszkańców, tylko ze swojego budżetu. To nie pociesza wcale radnych. - Jeśli w przyszłym roku nie zmienią się limity stawek od letników, to jesteśmy za tym, aby wyłączyć ich z naszego systemu zagospodarowania odpadów, żeby gmina do niego nie dokładała – postuluje radna Marianna Szydlik. Z kolei przewodnicząca rady Elżbieta Brzóska jest za tym, aby właściciele domków byli traktowani tak samo jak stali mieszkańcy. - Nie godzimy się, aby z budżetu gminy przekazywać pieniądze na opłatę za śmieci produkowane przy domkach letniskowych – mówi szefowa rady. Proponuje, aby radni wystosowali pismo do wojewody o wsparcie finansowe dla samorządu na pokrycie tych kosztów. Zauważa, że co prawda letnicy płacą podatki, ale pieniądze te powinny być wykorzystywane na rozwój gminy i poprawę infrastruktury, a nie pokrywanie kosztów obsługi systemu odbioru śmieci. Zdaniem wójta Ambroziaka, właściwszym adresatem pisma jest minister środowiska i klimatu, który zapowiada zmianę przepisów dotyczących naliczania opłat letnikom, ale jak dotąd nie przedstawił żadnych konkretów w tej sprawie.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
