To już pewne. Z końcem bieżącego roku szkolnego Niepubliczna Szkoła Podstawowa w Gawrzyjałkach zostanie zlikwidowana. Dyrektor Alicja Chmielińska w piśmie do wójta Wojciechowskiego zapowiedziała rezygnację z dalszego prowadzenia placówki.
Dyrektor Alicja Chmielińska nie chce dalej kierować Niepubliczną Szkołą Podstawową w Gawrzyjałkach. Poinformowała już o tym oficjalnie władze gminy. - Zadeklarowała, że szkołę będzie prowadzić tylko do końca tego roku szkolnego – potwierdza wójt Sławomir Wojciechowski. Dodaje, że argumenty, na które się powołuje są podobne do tych sprzed roku, gdy już wtedy składała rezygnację, z której ostatecznie się wycofała.
Przypomnijmy, że wówczas, gdy do szkoły uczęszczało 16 przedszkolaków i 27 uczniów, dyrektor informowała władze gminy, że mała liczba dzieci w klasach, jak również łączenie klas ma negatywny wpływ na jakość i efektywność procesu nauczania: "W małych klasach następuje zaniżenie poziomu rywalizacji, satysfakcji ze zdobywania wiedzy i prawidłowych relacji między uczniami (…) nie sprzyja również osiąganiu dobrych wyników nauczania. W ciągu minionego roku liczba dzieci uczęszczających do placówki w Gawrzyjałkach zmniejszyła się do 11 przedszkolaków i 26 uczniów".{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
WSZYSTKO JUŻ POZAMIATANE
Rok temu zainteresowanie przejęciem obowiązków od dyrektor Chmielińskiej zgłaszała mieszkająca w Gawrzyjałkach radna gminy Szczytno Jadwiga Golon. Czy teraz będzie podobnie? Czy rozważa taką możliwość?
- Nie ma już nad czym się zastanawiać. W porównaniu do ubiegłego roku, w szkole ubyło pięcioro uczniów. Wśród rodziców, którzy przepisali swoje dzieci do Lipowca znaleźli się ci, którzy rok temu mocno opowiadali się za dalszym istnieniem szkoły w Gawrzyja ł kach. Teraz jest w niej zbyt mała obsada, żeby prowadzenie placówki opłacało się ekonomicznie – ubolewa radna. Podkreśla, że istnienie szkoły jest wielką wartością nie tylko danej wsi, ale i gminy. Ma żal do mieszkańców za brak determinacji w staraniach o stworzenie dla niej lepszych warunków funkcjonowania. - To bardzo przykre. Myślę, że nie wszyscy są świadomi tego, jakie to przyniesie skutki.
Radna pretensje kieruje też do wójta Wojciechowskiego. - Nic nie zrobił, żeby tę szkołę uratować. Nie remontował budynku, w którym woda przeciekała z dachu. Dał nawet autobus, żeby dzieci z Gawrzyjałek mogły dojeżdżać do Lipowca. Wszystko zmierzało do takiego finału drobnymi krokami – mówi Jadwiga Golon.
Wójt stanął na stanowisku, że drobne remonty budynku powinny być pokrywane w ramach przyznawanej szkole subwencji i zawartej umowy, a udostępnienie autobusu do przewozu uczniów było jego obowiązkiem. Zapewnia, że po likwidacji szkoły w Gawrzyjałkach dzieci z tej miejscowości będą dojeżdżać autobusami do Lipowca lub Olszyn.
Sołtys Gawrzyjałek Waldemar Dziczek zauważa, że w porównaniu do roku ubiegłego, kiedy po raz pierwszy dalsze losy szkoły stanęły pod znakiem zapytania, teraz dużego poruszenia w lokalnej społeczności nie ma. - Ludzie przejrzeli na oczy i pogodzili się z likwidacją szkoły, spowodowaną małą liczbą dzieci i co za tym idzie niższym poziomem nauczania. Przekonali się, że w Lipowcu są lepsze warunki – mówi sołtys.
(o){/akeebasubs}
