Miasto chce skończyć z wykupem lokali komunalnych za bezcen, co nagminnie zdarzało się w poprzedniej kadencji samorządu. Zgodnie z projektem nowej uchwały dotyczącej zasad gospodarowania miejskimi nieruchomościami, bonifikaty nie będą już uzależnione od wieku budynku, tylko od okresu jego użytkowania przez najemcę. Do tej pory zdarzało się, że atrakcyjne lokale, w majestacie prawa, były sprzedawane nawet po pół roku od zawarcia umowy najmu.

Koniec z wykupem lokali za grosze
Zmiana uchwały ma ukrócić wyprzedawanie za bezcen miejskiego majątku. - Jeśli już coś sprzedajemy, to róbmy to na zdrowych zasadach – postuluje radny Paweł Krassowski/fot. P. Salamucha

SKUTEK AUDYTU

Zgodnie z zapowiedziami burmistrza Stefana Ochmana, jest już gotowy projekt uchwały w sprawie zasad gospodarowania nieruchomościami stanowiącymi własność miasta. Jego przygotowanie to skutek audytu, który wykazał, że w poprzedniej kadencji miejskie lokale były wyprzedawane za bezcen. W kilkunastu przypadkach ich właścicielami stawali się najemcy użytkujący je rok, a zdarzyło się, że nawet tylko pół roku. W latach 2018 – 2024 ze sprzedaży 21 mieszkań do miejskiej kasy wpłynęło niespełna 127 tys. zł, podczas gdy ich wartość określona w operacie szacunkowym wynosiła … 2,3 mln złotych. Średnia cena metra lokalu komunalnego opiewała na nieco ponad 200 złotych. Dla porównania, za 1 m2 mieszkania w stanie deweloperskim trzeba teraz zapłacić w Szczytnie ok. 7 tys. złotych. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Na takie, niekorzystne dla miasta transakcje, pozwalała uchwała z 2004 r., która była potem wielokrotnie zmieniana. Umożliwiała ona naliczanie nawet 95% bonifikaty w zależności od wieku danego budynku. Tym sposobem samorząd pozbył się wielu cennych nieruchomości, w tym również tych znajdujących się w dobrym stanie technicznym i dogodnie położonych w ścisłym centrum Szczytna. Przykładem jest lokal usługowy na ul. Odrodzenia, w którym dawniej mieściła się masarnia, a obecnie kawiarnia. Rocznie z jego najmu do kasy Zakładu Gospodarki Komunalnej wpływało 60 tys. zł, a został on sprzedany za ośmiokrotność tej sumy. Nabył go właściciel kawiarni kandydujący rok temu w wyborach do Rady Miejskiej z list stowarzyszenia „Razem dla Mieszkańców”, na czele którego stoi były burmistrz Krzysztof Mańkowski. Sam ekswłodarz również publicznie przyznał, że skorzystał w przeszłości z bonifikaty na zakup mieszkania. Z kolei inny lokal, na ul. Poznańskiej wart 121 tys. zł, został sprzedany za … 3,6 tys. złotych.

NIE LICZY SIĘ WIEK, TYLKO DŁUGOŚĆ NAJMU

Nowe przepisy mają ukrócić tego rodzaju praktyki. Projekt uchwały nie uzależnia już wysokości bonifikaty od wieku budynku, tylko od od okresu, w jakim dany lokal użytkuje najemca. Osoby legitymujące się okresem najmu od 5 do 10 lat będą mogły liczyć na zniżkę w wysokości 50%, powyżej 10 lat do 15 lat – 60%, powyżej 15 do 20 lat – 70% i powyżej 20 lat – 85%. Ponadto lokal z bonifikatą będzie można kupić tylko raz. - Chodzi o to, aby bonifikaty nie opierały się na wskaźniku dotyczącym wieku budynku, ponieważ przy ocenie jego wartości rzeczoznawca i tak bierze pod uwagę ten czynnik oraz wartość danej nieruchomości. W starej uchwale dawaliśmy więc podwójną bonifikatę, a nie tak to powinno być – tłumaczy burmistrz Stefan Ochman. Dlatego miasto w nowej uchwale chce wprowadzić zmiany zmierzające do tego, aby to okres zasiedzenia był wskaźnikiem dominującym przy udzielaniu bonifikaty. - Jeśli ktoś długo mieszka w danym lokalu to wiadomo, że w niego inwestuje. Jest to uczciwe rozwiązanie, stosowane także w innych miastach, m.in. w Białymstoku – przekonuje włodarz.

JAK SPRZEDAWAĆ, TO NA ZDROWYCH ZASADACH

Projekt uchwały z zadowoleniem przyjmuje radny Paweł Krassowski, który już w poprzedniej kadencji poruszał temat wyprzedaży miejskich lokali za bezcen. Zastrzega jednak, że generalnie jest przeciwnikiem zbywania mienia komunalnego. - Każdego dobrego gospodarza poznaje się po tym, co kupuje, a nie tym, co sprzedaje, bo sprzedaje się tylko raz – mówi Krassowski, który wnosił swoje uwagi do przygotowanego projektu. Podobnie jak burmistrz uważa, że zasadne jest powiązanie wysokości bonifikaty z okresem najmu, a nie wiekiem nieruchomości. - Jeśli już coś sprzedajemy, to róbmy to na zdrowych warunkach – podkreśla radny, dodając, że nie można doprowadzać do sytuacji, kiedy miasto pozbywa się dochodowych lokali, jak choćby tego na ul. Odrodzenia. - Zarżnęliśmy kurę znoszącą złote jajka – komentuje Krassowski.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}