Zaledwie cztery umowy na dofinansowanie wymiany źródeł ciepła zawarli z gminą mieszkańcy gminy Wielbark w tym roku. To i tak lepiej niż w całym 2020 r., kiedy to pozytywnie rozpatrzono trzy wnioski o udzielenie dotacji. Zdaniem burmistrza Grzegorza Zapadki część osób woli korzystać z programu „Czyste powietrze”, gdzie do pozyskania są znaczenie większe środki.

Kopciuchy trzymają się mocno
Problem smogu najbardziej daje się we znaki w centrum Wielbarka

Gmina Wielbark jest jednym z kilku samorządów w powiecie szczycieńskim, w którym mieszkańcy mogą się ubiegać o dofinansowanie na wymianę źródeł ciepła w budynkach lub lokalach mieszkalnych. Warunkiem jest likwidacja starego pieca węglowego i zastąpienie go kotłem gazowym, elektrycznym, olejowym, pompami ciepła lub kotłem na paliwo stałe spełniającym wymagania określone w obowiązujących przepisach. Wysokość dotacji wynosi 50% kosztów inwestycji, jednak nie więcej niż 4 tys. złotych.

Gminny program nie cieszy się dużym zainteresowaniem. W ubiegłym roku złożono i pozytywnie rozpatrzono tylko trzy wnioski na wymianę kopciuchów, a wysokość udzielonych dotacji wyniosła łącznie 12 tys. złotych. W bieżącym roku jest nieco lepiej.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Do tej pory gmina podpisała z mieszkańcami cztery umowy o dofinansowanie. Co prawda złożonych zostało osiem wniosków, ale połowa odpadła na etapie oceny formalnej. Z czego wynika tak mała popularność tej formy wsparcia? - Sporo osób korzysta z programu „Czyste powietrze” finansowanego w ramach WFOŚiGW. Tam kwota dofinansowania jest znacznie wyższa i obejmuje kompleksową termomodernizację – odpowiada burmistrz Wielbarka Grzegorz Zapadka. Najpopularniejszym źródłem ciepła, na które decydują się mieszkańcy gminy, są kotły na pellet. - Bardziej zamożni stawiają na pompy ciepła – zauważa włodarz. Są także wydawane indywidualne decyzje na przyłącza gazowe. - Ja też już ją mam i zamierzam przerobić swoją instalację na gazową – zdradza burmistrz, dodając, że dotąd korzystał ze źródła ciepła na pellet i olej opałowy. Po przejściu na gaz nie zamierza jednak rezygnować z pelletu. - To tak na wszelki wypadek – tłumaczy.

Wciąż jednak wielu mieszkańców używa do ogrzewania swoich mieszkań wysłużonych kopciuchów. Emitowany przez nie smog jest dokuczliwy zwłaszcza późną jesienią, w listopadzie i grudniu. - Kiedy panuje niżowa pogoda i chmury wiszą nisko, w centrum Wielbarka naprawdę trudno się oddycha – mówi burmistrz.

(ew){/akeebasubs}