Proces, w którym Agnes Trawny domaga się od Skarbu Państwa odszkodowania za sprzedane grunty wchodzące w skład należącego do niej gospodarstwa, z powodu pandemii nie zdążył rozpocząć się w tradycyjnej formie. Teraz wszystkie czynności związane ze złożonym przez nią pozwem odbywają się w trybie korespondencyjnym.
Przypomnijmy. Agnes Trawny to Mazurka, która w 1977 r. wyjechała do Niemiec. Kilkanaście lat temu, jako pierwsza, odzyskała przed polskimi sądami pozostawiony dom w Nartach. Podstawą do takiego rozstrzygnięcia sprawy stało się działanie gminnych urzędników, którzy po jej wyjeździe z Polski, przejmując nieruchomość, nie usunęli nazwiska właścicielki z ksiąg wieczystych. Formalnie Trawny odzyskała dom w 2005 r., a fizycznie – sześć lat później, kiedy to wyprowadziły się z niego dwie rodziny pracowników leśnych. Wtedy postanowiła go zburzyć. Teraz walczy o odszkodowanie za przejętą przez Skarb Państwa część gospodarstwa rolnego.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
W październiku ubiegłego roku wniosła do Sądu Okręgowego w Olsztynie pozew, domagając się od wojewody warmińsko – mazurskiego 700 tys. zł wraz z odsetkami za to, że w 1977 r. naczelnik gminy Jedwabno wydał decyzję o przejściu własności jej gospodarstwa na rzecz Skarbu Państwa bez odszkodowania. Część nieruchomości została sprzedana lub przekazana w ramach komunalizacji gminie.
Z powodu pandemii proces nie zdążył się rozpocząć w tradycyjnej formie. Dlatego wszystkie czynności odbywają się w trybie korespondencyjnym. Jak informuje rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie, Olgierd Dąbrowski – Żegalski, Trawny miała pisemnie odpowiedzieć na pytania dotyczące powstania szkody w jej majątku, rozmiaru szkody, odpowiedzialności pozwanego za jej powstanie. Sąd zobowiązał także powódkę do udzielenia odpowiedzi na pytania zadane przez pełnomocników stron, ewentualnie do swobodnego wypowiedzenia się na temat wyżej wymienionych okoliczności. W ostatnim czasie zeznania wpłynęły do sądu na piśmie, ale w formie kopii. SO oczekuje od powódki opatrzenia ich oryginalnym podpisem. Czas na to Agnes Trawny miała do 16 grudnia. Termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.
(kee){/akeebasubs}
