TUŻ PO WOJNIE

W 1945 r. kościele w Gawrzyjałkach Rosjanie urządzili magazyn zrabowanych sprzętów. Po wojnie parafią opiekował się pastor ze Świętajna.

Kościół w Gawrzyjałkach po 1945 r.
Gawrzyjałki, 10.11.1996 r., arcybiskup Edmund Piszcz, nadanie sztandaru OSP

Następnie opiekę nad parafią przejął Jerzy Sachs, pastor ze Szczytna. Jako przedstawiciel polskiego Kościoła ewangelickiego nie cieszył się zaufaniem ludności mazurskiej. W swoich wspomnieniach zapisał: Kiedy przyjechałem, w kościele było może 5 ewangelików, tyleż osadników, a gdzieś na wybudowaniu zebrała się może i setka ludzi. Niedługo tajemnica się wyjaśniła. Wiadomo, jaki element stanowili napływowi ludzie i oni byli często „władzą”, tj. sołtysami i wójtami. Mówiło się, że Kościoła ewangelickiego już nie będzie, bo i w Polsce go nie ma, teraz musicie podpisać się na Polaków ... Mówiono, że ten ksiądz to tylko ubrał się w luterskie szaty, ale jest ukrytym katolikiem ...

Przy kościele jeszcze w latach pięćdziesiątych działał założony przed wojną chór puzonistów, który udzielał się również poza Gawrzyjałkami. 27 maja 1956 r. brał on udział w konfirmacji w szczycieńskim kościele. Wraz ze zmniejszaniem się liczby wiernych parafia w Gawrzyjałkach przekształcona została w filię parafii ewangelickiej w Szczytnie.

STARANIA KATOLIKÓW

Po wojnie społeczność katolicka Gawrzyjałek należała do parafii Lipowiec. Mieszkańcy musieli pokonywać 6-kilometrową odległość, tymczasem na miejscu stał stopniowo pustoszejący kościół ewangelicki. W latach siedemdziesiątych społeczność ewangelicka na skutek wyjazdów do Niemiec stopniała do kilku osób. W 1979 r. katolicy rozpoczęli starania o wydzierżawienie lub sprzedaż kościoła. W tym celu odbyło się w następnych latach wiele spotkań między przedstawicielami Kościoła rzymsko-katolickiego i Kościoła ewangelicko-augsburskiego .{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

W 1979 r. ks. Edward Passon, proboszcz z Lipowca, w piśmie skierowanym do seniora diecezji mazurskiej ks. Pawła Kubiczka zwrócił się z prośbą o dzierżawę kościoła w Gawrzyjałkach. Wyraził chęć współdziałania parafii w przeprowadzeniu koniecznych remontów. Ks. Kubiczek zgodził się początkowo na następujące warunki: opłata dzierżawna 2000 zł miesięcznie, zakaz dokonywania zmian architektonicznych wnętrza kościoła, parafia rzymskokatolicka pokrywa w całości koszty remontu, wierni Kościoła ewangelicko-augsburskiego będą mogli korzystać z obiektu raz w miesiącu w godzinach wspólnie ustalonych. 4 stycznia 1980 r. ks. Passon otrzymał pismo, w którym ks. Kubiczek poinformował go, że wydzierżawienie kościoła jest przedwczesne.

Gawrzyjałki, konfirmacja, lata powojenne. Pastor Jerzy Sachs

W styczniu 1980 r. zgodę na sprzedaż kościoła w Gawrzyjałkach wyraził wojewoda olsztyński. 29 lutego 1980 r. w siedzibie Konsystorza w Warszawie miało miejsce spotkanie, podczas którego jego przedstawiciele zaproponowali biskupowi warmińskiemu Józefowi Glempowi sprzedaż kilku kościołów. Podczas drugiego spotkania, które miało miejsce w kwietniu 1980 r. przedstawiciele Konsystorza oświadczyli, że kościół w Gawrzyjałkach jest wyłączony ze sprzedaży.

WSPÓLNE NABOŻEŃSTWA

Tuż przed przejęciem świątyni katolicy brali udział w nabożeństwach ewangelickich. Odbywały się tam też czasem msze katolickie. W kościele ks. Pętlicki przygotowywał młodzież do bierzmowania. Tak to wspomina jedna z ówczesnych, młodych parafianek: Katolicy [nie tyko z Gawrzyjałek] chodzili na nabożeństwa ewangelickie. Przed samym rokiem 1980 r. były cztery nabożeństwa ewangelickie, w których brali udział katolicy. Ja byłam dwa razy. Z przodu siedzieli Niemcy, a my z tyłu. Byliśmy jak widzowie. Jak była taka sama pieśń, jaką znali katolicy, to śpiewaliśmy z nimi. Pętlicki dojeżdżał do Gawrzyjałek i odprawiał mszę. Przygotowywał nas w kościele do bierzmowania .

SAMOWOLNE PRZEJĘCIE

Mieszkańcom Gawrzyjałek, pomimo rezerwy, jaką w tej sprawie wykazywał proboszcz z Lipowca, zależało bardzo na odkupieniu kościoła i dlatego decyzja Konsystorza wywołała wśród nich wielkie niezadowolenie i rozgoryczenie. Istniała też obawa, że świątynię przejmie na magazyn dla Spółdzielni Produkcyjnej w Pużarach SKR w Szczytnie. Widząc, że w najbliższym czasie nie istnieje legalna możliwość przejęcia kościoła, postanowiono zająć go samowolnie. Gdy wieczorem 20 kwietnia 1980 r. mieszkańcy zebrali się przed kościołem okazało się, że drzwi są zamknięte. Od miejscowego kościelnego zażądali wydania kluczy. Tym „kościelnym” był mieszkający na plebanii i pilnujący kościoła Mazur – Ginter. Za to, że nie chciał zezwolić na otwarcie świątyni ludzie ze wsi bardzo mu dokuczali. Gdy odmówił otwarcia, wówczas jeden z nich przystawił drabinę i dostał się do środka przez małe okienko. Do tej pory dalszy przebieg wypadków opisywano w ten sposób, że tego samego dnia przywieziono do chorego mieszkańca Gawrzyjałek ks. Pętlickiego z Klonu. Wtedy grupa mieszkańców wprowadziła go niemalże siłą do kościoła i zmusiła do odprawienia mszy. Dwie pierwsze noce po przejęciu ludzie z Gawrzyjałek i okolicznych miejscowości nocowali w kościele.

Jest jednak pewne, że ks. Pętlicki nie został wprowadzony do świątyni wbrew własnej woli. Istnieje relacja, według, której od początku instruował mieszkańców, w jaki sposób mają postępować, a wprowadzenie go „niemalże siłą” było z góry przygotowaną pozoracją, mającą zrzucić z Kościoła katolickiego część odpowiedzialności za bezprawne działania. Samowolne działania mieszkańców i ks. Pętlickiego nie zyskały aprobaty wśród wyższych władz kościelnych, lecz fakty, które się dokonały były już nieodwracalne i kościół pozostał pod opieką katolików. Sposób, w jaki go przejęto został mocno skrytykowany, w szczególności przez przedstawicieli Kościoła ewangelicko-augsburskiego.

23 XII 1981 r. podpisano akt kupna-sprzedaży kościoła i plebanii w Gawrzyjałkach. W kupnie bardzo pomógł katolicki ksiądz z NRF Gerhard Rogmann, który wyłożył aż 2/3 sumy (45 000 DM). W podziękowaniu wystawiono mu w kościele pamiątkową tablicę. Według relacji ks. Rurki, ks. Rogmann odwiedził w 1978 r. kardynała Glempa w Olsztynie. Został wtedy poproszony o pomoc w kupnie jednego kościoła ewangelickiego na Mazurach. Ks. Rogman wystarał się o pieniądze na ten cel w Kościele w Westfalii .

Mieszkańcy od razu po przejęciu kościoła przystąpili do remontu. Obiekt był w złym stanie, ponieważ nieliczni mieszkańcy wyznania ewangelickiego nie byli w stanie ponieść kosztów niezbędnych remontów. W pierwszej kolejności przystąpiono do naprawy dziurawego dachu. Wewnątrz wybielono ściany i wstawiono brakujące okna. Od czasu przejęcia kościoła we wsi rozpoczął się okres niezgody. Ci, którzy nie chcieli go przejmować skonfliktowali się z pozostałą częścią mieszkańców. Konflikt był prawdopodobnie podsycany przez ludzi spoza wsi.

NAJNOWSZE DZIEJE

1 lipca 1982 r. biskup Jan Obłąk dokonał erygowania parafii w Gawrzyjałkach. Kościołowi nadano patrona świętego Wojciecha. W skład parafii weszły: Gawrzyjałki, Biały Grunt, Jerominy, Jeruty Kolonia, Konrady, Niedźwiedzie, Olszyny, Pużary. Administratorem parafii został ks. Mieczysław Rurka.

1 lipca 1995 r. proboszczem w Gawrzyjałkach został ks. Lech Kozikowski. W maju 1997 r. zorganizowano w parafii obchody millenium męczeńskiej śmierci św. Wojciecha. Na uroczystości obecny był metropolita warmiński arcybiskup Edmund Piszcz. Do Gawrzyjałek sprowadzone zostały diecezjalne relikwie św. Wojciecha. Arcybiskupa przywitała specjalnie na tę okoliczność napisaną przyśpiewką kurpiowska grupa wokalna.

W sierpniu 2009 r. proboszczem w Gawrzyjałkach został ks. Krzysztof Bors.{/akeebasubs}