Gmina Pasym jest kolejną w powiecie szczycieńskim, na terenie której wilki zaatakowały zwierzęta gospodarskie. Tym razem urządziły sobie polowanie w jednym z gospodarstw w Leleszkach, gdzie zagryzły 9-miesięcznego cielaka. Rolnicy niechętnie stosują się do wytycznych Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie, aby zamykać bydło na noc w oborach. - O tej porze roku to przecież nienormalne – zżyma się Ireneusz Malec, poszkodowany gospodarz z Leleszek.

Krwawe harce drapieżników
W nocy z soboty na niedzielę wilki zagryzły należącego do Ireneusza Malca z Leleszek cielaka. Mimo to rolnik uważa, że zamykanie teraz zwierząt na noce w oborze to absurd

POŻARTY CIELAK

Żyjące na terenie powiatu szczycieńskiego wilcze watahy poczynają sobie coraz śmielej. Tego lata najwięcej przypadków ataków drapieżników na bydło miało miejsce w gminach Szczytno i Wielbark. Skala polowań na trzodę jednak się rozszerza. W nocy z soboty na niedzielę wilki urządziły sobie ucztę na pastwisku Ireneusza Malca z Leleszek. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - Rano przejeżdżał koło mojego domu sąsiad. Od niego usłyszałem, że na polu leży mój cielak. Kiedy dotarłem na miejsce okazało się, że to już tylko pół cielaka, bo reszta została zjedzona – relacjonuje pan Ireneusz, właściciel stada liczącego ok. 70 sztuk. W jego gospodarstwie to pierwszy taki przypadek, ale nie pierwszy w Leleszkach. - Jakieś dwa czy trzy lata temu podobna sytuacja miała miejsce u sąsiada – mówi rolnik.

W minionym tygodniu wilki zaatakowały nie tylko na terenie gminy Pasym. Pojawiły się również w jednym z gospodarstw w Ciemnej Dąbrowie, ale nie zdążyły wyrządzić tam poważniejszych szkód, bo zostały przegonione przez właścicieli stada.

NIE CHCĄ ZAMYKAĆ ZWIERZĄT

W tym roku liczba wilczych ataków na krowy jest większa niż w minionych latach. - Wszyscy właściciele zwierząt gospodarskich powinni przede wszystkim pamiętać o konieczności zaganiania ich na noc do zamkniętych budynków gospodarskich. To najskuteczniejsza metoda zapobiegania szkodom – przekonuje Justyna Januszewicz, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie.

Takie rady wywołują jednak tylko irytację rolników . - Trzymanie bydła w oborze latem jest nienormalne – uważa Ireneusz Malec i oczekuje od państwa skutecznych działań zapobiegających kolejnym szkodom wyrządzanym przez objęte ścisłą ochroną drapieżniki. Jego zdaniem, powinno się dopuścić do ich odstrzału.

(ew){/akeebasubs}