Radny Robert Siudak domaga się od władz miasta wyjaśnień i debaty w sprawie budowy InnoPolice. Żąda odpowiedzi na pytanie m.in. o to, jakie będą rzeczywiste koszty utrzymania obiektu. Tymczasem burmistrz Danuta Górska wytyka mu, że w poprzedniej kadencji, jako członek koalicji, popierał inwestycję, ale zmienił zdanie i przeszedł do opozycji, bo nie został wybrany na przewodniczącego Rady Miejskiej. – Ten prywatny interes nie został zrealizowany i pan radny nagle zmienił zdanie – mówi burmistrz.

Krytykuje, bo nie dostał stołka?
Burmistrz Danuta Górska nie ma wątpliwości, że za działaniami radnego Siudaka, kryje się odwet za to, że nie dostał „stołka” w Radzie Miejskiej

PYTANIA O INNOPOLICE

Sprawa budowy InnoPolice wzbudza wśród szczycieńskich samorządowców duże emocje. Można się było o tym przekonać podczas piątkowej sesji Rady Miejskiej. Radny klubu „Razem dla Mieszkańców” Robert Siudak najpierw złożył wniosek o to, aby do porządku obrad wprowadzić punkt dotyczący informacji na temat tej inwestycji. Kiedy został on odrzucony, radny wystosował do burmistrz szczegółowe pytania związane z InnoPolice. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Chciał się dowiedzieć m.in. tego, czy budowa tego obiektu należy do zadań własnych samorządu, jakie będą rzeczywiste koszty jego utrzymania, czy miasto ma podpisane porozumienie z powiatem w sprawie finansowania inwestycji, jakie jest planowane zatrudnienie oraz szacunkowe wpływy z biletów. Nawiązał też do posiedzenia jednej z komisji rady, podczas którego wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk wytknął mu, że w poprzedniej kadencji samorządu, jako członek koalicji, popierał pomysł budowy InnoPolice. – Nasz klub radnych nigdy nie był za tą inwestycją – zapewniał Siudak.

MIAŁ PRZEMOŻNĄ OCHOTĘ

Wystąpienie radnego spotkało się z ostrą reakcją burmistrz Górskiej. – Cały czas się zastanawiam, jakie słowo znaleźć w zamian za „kłamie”, więc powiem delikatnie – pan radny mija się z prawdą – zwracała się do Siudaka. – Na komisji mówił pan w swoim imieniu, a nie klubu – dodawała. Potwierdziła, że jeszcze trzy lata temu Siudak był zachwycony projektem. – Ale cóż się stało? – pytała samą siebie burmistrz, od razu dając odpowiedź: – Słyszałam, że pan radny miał przemożną ochotę zostać przewodniczącym, albo wiceprzewodniczącym rady, a przynajmniej przewodniczącym komisji – kontynuowała swoje wystąpienie Górska. – Ten prywatny, koniunkturalny interes nie został zrealizowany, w związku z tym pan radny przeszedł do opozycji i nagle ma inne zdanie – mówiła. - Wylała pani na mnie kubeł pomyj – bronił się radny, ale przewodniczący rady Mariusz Pardo nie pozwolił mu ustosunkować się do stawianych przez burmistrz zarzutów.

(ew){/akeebasubs}