Dwa okazałe obiekty – po byłym kinie i wieży ciśnień zostaną wystawione do przetargu. Burmistrz Mius liczy, że mimo panującego zastoju na rynku nieruchomości znajdą się chętni.

Kto kupi kino i wieżę?

Borykająca się z poważnymi problemami finansowymi gmina Pasym potrzebuje środków na spłatę zaciągniętych kredytów i normalne funkcjonowanie. Ogłaszane regularnie przetargi na sprzedaż działek przynoszą niewielki skutek. Burmistrz liczy, że spory zastrzyk do budżetu przyniesie sprzedaż budynków po byłym kinie i nieczynnej już wieży ciśnień.

Ten pierwszy, leżący niemal w samym centrum Pasymia, władze miasta kupiły kilka lat temu z zamiarem wyremontowania go i przekształcenia w centrum kulturalne. Planowano tu m.in. przeniesienie Miejskiego Ośrodka Kultury, który obecnie zajmuje ciasne pomieszczenia i nie dysponuje odpowiednią salą do organizacji wystaw czy koncertów. Mówiło się także o urządzeniu w budynku lokali służących obsłudze portu nad Kalwą oraz powiększeniu funkcjonującej tu do niedawna biblioteki.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Ta jednak jakiś czas temu została przeniesiona do pasymskiego gimnazjum. Realizację planów utworzenia centrum kulturalnego władze Pasymia uzależniały od możliwości pozyskania dofinansowania zewnętrznego, a to okazało się nierealne.

Do sprzedaży obiektu gmina przygotowywała się już od roku. Na przeszkodzie stanęły jednak sprawy związane z przekwaterowaniem dwóch rodzin zajmujących część pomieszczeń. W końcu to się udało. Za budynek po byłem kinie gmina spodziewa się pozyskać 900 tys. zł. - Może być tu prowadzona działalność kulturalna lub hotelarska. Sprzyja temu bliskie położenie jeziora – zauważa burmistrz Bernard Mius.

Na sprzedaż zostanie wystawiona nieczynna już wieża ciśnień, której wartość burmistrz Mius szacuje na 400 tys. zł. Ze znalezieniem chętnego mogą być dodatkowe problemy, wszelkie w nim prace będą musiały zyskać akceptację konserwatora zabytków. Z tego też tytułu przyszły nabywca otrzyma 20% zniżkę. Burmistrz liczy, że to wzbudzi większe zainteresowanie.

- Na pewno nie będę siedział z założonymi rekami. Chcę pozyskać dla naszej gminy jak największe wpływy, żeby zminimalizować problemy finansowe – deklaruje burmistrz. Ubolewa, że przeszkodą ku temu jest panujący już od lat zastój na rynku nieruchomości. Tymczasem, według jego szacunków, gmina ma do zaoferowania grunty wartości 50 mln zł.

(o)

{/akeebasubs}