Bez wodociągu i kanalizacji, z nieutwardzoną drogą i brakiem ulicznego oświetlenia - tak wygląda wieś Nowe Borowe w XXI w.
- Gmina kompletnie o nas zapomniała, a my czujemy się, jakbyśmy żyli w epoce króla Ćwieczka - skarżą się mieszkańcy.
Na uboczu szosy Jedwabno - Nidzica leży nieduża miejscowość Nowe Borowe. W jej środku, przy skrzyżowaniu piaszczystych traktów mieszka 90-letni Eugeniusz Pasieczny. Mimo zaawansowanego wieku, jest sprawny fizycznie i lubi wychodzić wieczorami na spacery, tak dla zdrowia.
- Niestety, o zmroku panują we wsi egipskie ciemności i ojciec ma kłopoty z powrotem do domu - skarży się jego syn Andrzej. Jest on mieszkańcem Szczytna, ale często przyjeżdża do Nowego Borowego, aby doglądać gospodarstwa ojca. Wtedy rąbie drewno na opał i pod kuchnię, dogląda kur, itp.
Jak nam mówi, droga biegnąca przez wieś nie ma oświetlenia, a poza tym żyje się tutaj jak za króla Ćwieczka. Nie dotarł do wsi wodociąg, wodę trzeba czerpać ze studni, no i brakuje kanalizacji. Chociaż tuż za domami, równolegle do drogi biegnie rurociąg gazowy, tego medium też nie ma w domach.
W sprawie ulicznego oświetlenia zwracała się do gminy pani Grażyna, córka seniora Pasiecznego. Chciała, aby gmina zainstalowała latarnię przy skrzyżowaniu dróg. Niedługo potem zjawiła się nawet jakaś ekipa, pokręciła się po wsi, ale odjechała z niczym. Latarni, jak spodziewała się pani Grażyna, niestety, nie zainstalowano.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Poprawy wymagałaby też droga biegnąca przez Nowe Borowe, która po opadach deszczu przemienia się w bagienko - dodaje Andrzej Pasieczny. Jego ojciec ma część zabudowań gospodarczych po drugiej stronie drogi, więc by pójść po drzewo musi wkładać wysokie gumiaki i przedzierać się przez głębokie błoto.
LASÓW SIĘ NIE OŚWIETLA
- Droga biegnąca środkiem wsi, przy której stoją domy, nie należy do gminy, a do Nadleśnictwa Jedwabno - tłumaczy „Kurkowi” wójt Jedwabna Krzysztof Otulakowski. Z tego powodu gmina nie poczuwa się do obowiązku jej remontowania. Podobnie rzeczy się mają z jej oświetleniem. Te wykonać mogłoby nadleśnictwo, ale...
- Skoro droga jest leśna, znaczy to, że biegnie przez las, a terenów leśnych się nie oświetla - ironizuje wójt Otulakowski. Informuje nas, że proponował zainstalowanie latarni ledowej, ale dzieciom pana Eugeniusza nie spodobał się ten pomysł.
- Ledy zbyt słabo świecą, a nam chodziłoby o mocną latarnię oświetlającą skrzyżowanie dróg usytuowane pod domem ojca - tłumaczy syn Andrzej.
WIEJSKIE PARADOKSY
Droga, która biegnie przez wieś należy do nadleśnictwa, a z kolei biegnąca równolegle do niej, ale już przez las, jest... gminną. To sprawia niemałe kłopoty mieszkańcom wsi. Jeden z nich chciał się pobudować. Niestety, nie otrzymał zezwolenia na budowę z powodu... braku dojazdu. Droga leśna w świetle przepisów nie jest drogą publiczną i tak powstał poważny problem.
POMOC NADLEŚNICTWA
- Nadleśnictwu znane są problemy z drogą w miejscowości Nowe Borowe – mówi „Kurkowi” Marek Trędowski, nadleśniczy Nadleśnictwa Jedwabno. Do ich rozwiązania potrzebna byłaby zamiana tytułów własności dróg. Wtedy byłoby wszystko jasne i wiadomo na kim spoczywałyby obowiązki utrzymania poszczególnych szlaków. Nie byłoby kłopotów z ustaleniem dojazdu na ewentualne budowy we wsi.
- Rozmowy z gminą są zaawansowane i wszystko wskazuje na to, że drogowy problem w Nowym Borowym zostanie rozwiązany - zapowiada nadleśniczy Trędowski.
Marek J.Plitt
{/akeebasubs}
