Na odcinku drogi krajowej nr 59 między Spychowem a Rozogami już kilka razy doszło do przestrzelenia znaków drogowych ostrą amunicją. Kto sprawdza swoją celność w ten sposób? To ustala policja.

Kto strzela do znaków ostrą amunicją?
- Jeśli ktoś się bawi, to bardzo niebezpiecznie – komentuje uszkodzenie znaków ostrą amunicją Karol Głębocki, rzecznik olsztyńskiego oddziału GDDKiA

Z nietypowym aktem wandalizmu spotkali się drogowcy na terenie powiatu szczycieńskiego. - W ostatnim czasie odnotowaliśmy zniszczenia znaków drogowych poprzez przestrzelenie ich tarcz ostrą amunicją - informuje Karol Głębocki, rzecznik olsztyńskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Zdarzenia miały miejsce na odcinku DK59 Spychowo – Rozogi. Jeden z uszkodzonych znaków znajduje się w centrum Spychowa. - Za pierwszym razem przestrzelenie tarcz znaków odnotowaliśmy 24 czerwca, a ostatnie 8 lipca. Jeśli ktoś się bawi, to bardzo niebezpiecznie – mówi rzecznik. Łącznie uszkodzone zostały trzy tarcze znaków, w tym jedna w obszarze zabudowanym. Koszt jednego znaku to ok. 150 – 200 zł. O sprawie drogowcy powiadomili policję.

Karol Głębocki przyznaje, że z taką sytuacją spotyka się nie po raz pierwszy. - Wiele lat temu mieliśmy sygnały o zniszczonych w ten sposób znakach w okolicach Ełku. Działo się to po odbywających się w sobotnie wieczory dyskotekach – wspomina.

(kee){/akeebasubs}