Blisko 6 mln zł zamierza przeznaczyć gmina Rozogi na inwestycje, które mają być zreralizowane w tym roku. To sporo, bo niemal 20% ogółu wydatków. Dobre wrażenie psuje jednak to, że połowę tych środków stanowią zadania, kórych nie udało się zrealizować, z różnych względów, w roku 2017.

Kto u nas zainwestuje?
Zamiast inwestować w modernizację Urzędu Gminy, należało większy nacisk położyć na przebudowy dróg – przekonywał radny Mieczysław Dzierlatka

PRZESUNIĘTE ZADANIA

W zatwierdzonym przez Radę Gminy Rozogi budżecie na 2018 rok dochody szacowane są na 30 mln zł, a wydatki – 32,8 mln zł. Sporo, bo prawie 6 mln ma być skierowane na inwestycje. Wykaz zaplanowanych zadań obejmuje 25 pozycji. Te największe, wartości 3 mln zł, stanowią przesunięcia z roku 2017. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Przebudowy 4-kilometrowego odcinka drogi Kilimany-Klon wartości 1,5 mln zł nie udało się zrealizować, bo jej wykonawca - „Ostrada” z Ostrołęki nie wyrobił się w wyznaczonym czasie. Długoterminowe procedury konkursowe, jak tłumaczy wójt Zbigniew Kudrzycki, miały z kolei wpływ na niedotrzymanie terminu wykonania modernizacji energetycznej budynków Urzędu Gminy i przedszkola w Rozogach, szacowanej na 1,3 mln zł. Nie udało się też przebudować 1-kilometrowego odcinka drogi w Dąbrowach (290 tys. zł). Z kolei opóźnienie budowy oświetlenia ulicznego w Rozogach przy rondzie, wartości 123 tys. zł, to skutek przesunięcia terminu wykonania głównej inwestycji realizowanej przez GDDKiA z września ubiegłego roku na koniec marca br. Do „przeniesionych” na 2018 rok zadań dołączą nowe, spośród których największymi będą: przebudowy ulic Lipperta i Sienkiewicza (809 tys. zł), modernizacja drogi w Radostowie (275 tys. zł), dokumentacja na wdrożenie elektronicznych usług publicznych (695 tys. zł), rozbudowa sieci wodno-kanalizacyjnej w Rozogach (471 tys. zł) i przebudowa amfiteatru w Rozogach (220 tys. zł).

WIELE DO ŻYCZENIA

Na ocenę przedłożonego przez wójta Kudrzyckiego planu dochodów i wydatków zdecydował się tylko radny Mieczysław Dzierlatka. Według niego budżet pozostawia wiele do życzenia. Nie dość, że znaczącą w nim pozycję stanowią zadania opóźnione, to na dodatek - nowe są nietrafione. Jako przykład wymienił modernizację budynku Urzędu Gminy. Główny nacisk, według niego, należało położyć na drogi. Na ten cel, przede wszystkim, powinny być też przezanczane środki z funduszu sołeckiego. Tymczasem są one wydawane na urządzanie placów zabaw, zakup huśtawek, czy stawianie przystanków. - Takie inwestycje nie wypromują naszej gminy i nie przyczynią się do jej rozwoju – przekonywał radny. - Jeżeli nie będziemy mieli dobrych dróg, kto u nas zainwestuje? - pytał. Wspierał go radny Stanisław Czujak, domagając się, aby co najmnie 50% środków z funduszu sołeckiego było przeznaczane na remonty dróg.

WIELOLETNIE ZALEGŁOŚCI

Z zarzutami radnego Dzierlatki nie zgadzał się wójt Kudrzycki. - W ciagu 3 lat nie uda się nadrobić tego co zostało zapóźnione przez 24, czyli wybudować wszystkich dróg gminnych - mówił wójt. O tym, czy na ich remonty będą szły środki z funduszu sołeckiego decydują wyłącznie rady sołeckie.

ZNÓW POTRZEBNY KREDYT

Na koniec 2017 roku zadłużenie gminy wynosiło 4,2 mln zł, czyli 849 zł na mieszkańca. Ten wynik plasuje rozoski samorząd na czwartym miejscu w powiecie. W ciągu kadencji dług zmniejszył się o ponad 3 mln. - To efekt tego, że w tym czasie nie braliśmy żadnych kredytów i pożyczek – tłumaczy wójt. Dodaje, że w 2018 roku gmina będzie musiała zaciągnąć kredyt na wkład własny dla inwestycji, na które otrzymała unijne dofiansowanie.

Za przyjęciem budżetu opowiedziała się większość radnych. Od głosu wstrzymał się tylko radny Dzierlatka.

(o){/akeebasubs}