Kuratorium Oświaty w Olsztynie przeprowadziło kontrolę w nowo utworzonej Sportowej Szkole Podstawowej nr 4 w Szczytnie. Okazuje się, że nie wszystko jest w porządku. Kontrolerzy wytknęli zbyt małą liczbę uczniów w jednej z klas oraz brak bazy do prowadzenia zajęć w zakresie pływania.
Kuratoryjna kontrola w Sportowej Szkole Podstawowej nr 4 w Szczytnie odbyła się na początku października. Obejmowała m.in. ogląd pomieszczeń, w tym bazy sportowej, a także analizę dokumentów, w tym arkuszu organizacyjnego na bieżący rok szkolny, programów nauczania i szkolenia sportowego w zakresie piłki nożnej, siatkówki oraz pływania, a także tygodniowych planów nauczania i listy uczniów z wynikami prób sprawności fizycznej.
W toku kontroli wyszło na jaw, że do jednej z klas II o specjalności piłka nożna uczęszcza tylko 10 dzieci, podczas gdy rozporządzenie ministra edukacji mówi, że w tego typu oddziałach powinno być minimum 15 uczniów.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Kontrola potwierdziła również, że obecnie placówka nie zapewnia właściwej bazy do prowadzenia szkolenia w zakresie pływania. Co prawda w chwili tworzenia klas sportowych dyrekcja miała zapewnioną możliwość korzystania z basenu WSPol, jednak w sierpniu komendant rektor uczelni przesłał pismo informujące o wyłączeniu pływalni z użytkowania aż do odwołania w związku z zagrożeniem epidemiologicznym. W tej sytuacji dyrektor podjęła starania mające na celu organizowanie wyjazdów klas pływackich na basen w ośrodku wypoczynkowym „Kalwa” w Pasymiu. Ze względów finansowych będzie to jednak możliwe dopiero od nowego roku kalendarzowego, bo wcześniej nie zaplanowano środków na dowożenie tam uczniów.
Naczelnik wydziału edukacji w Urzędzie Miejskim w Szczytnie Jacek Walaszczyk deklaruje, że baza do pływania będzie zapewniona w miarę możliwości. Obecnie zarówno basen w Szczytnie, jak i ten w Pasymiu, pozostają zamknięte ze względu na epidemię koronawirusa. Zbyt małą liczbę uczniów w jednej z klas tłumaczy wynikami pierwszego naboru. Zdaniem radnej Anny Rybińskiej, utrzymywanie tak nielicznego oddziału to niegospodarność. Innego zdania jest radna Beata Boczar. – W pierwszym roku funkcjonowania szkoły taka sytuacja może się zdarzyć – uważa radna, nie widząc w tym żadnej straty finansowej dla miasta. Dodaje, że początkowo nabór do szkoły sportowej był dużo większy, ale w ostatniej chwili przed rozpoczęciem roku szkolnego część rodziców zmieniła zdanie i zrezygnowała z posłania dzieci do tej placówki. –Jeszcze w czerwcu ta klasa liczyła 15 uczniów, ale decyzją rodziców zostało w niej ich tylko 10 – potwierdza naczelnik Walaszczyk. Zapewnia, że cały czas prowadzone są działania zmierzające do zwiększenia liczebności oddziału. – Będziemy się starali, aby w następnych latach takich sytuacji nie było .
(ew){/akeebasubs}
