Niestety wszystko wskazuje na to, że w sezonie letnim nie powrócą zawieszone w zeszłym roku loty.

Lato bez nowych połączeń
Inauguracyjny lot z Monachium był hucznie przywitany na lotnisku w Szymanach. Nic nie wskazuje na to, żeby w zbliżającym się sezonie letnim loty ze stolicy Bawarii zostały przywrócone

W pierwszym roku działalności lotnisko w Szymanach zaoferowało swoim pasażerom ciekawą siatkę połączeń. Z portu lotniczego można było polecieć m.in. do Warszawy, Berlina, Monachium, Krakowa, Wrocławia i Londynu. W sezonie zimowym w rozkładzie pozostały tylko loty do stolicy Wielkiej Brytanii. Wszystko wskazuje na to, że w okresie letnim, mimo zapowiedzi władz, nic się nie zmieni. Jak podaje jeden z branżowych portali, na lotnisku nie pojawią się zarówno loty obsługiwane przez SprintAir, jak i połączenie hubowe do Monachium obsługiwane przez Adrię.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Brak tego pierwszego przewoźnika nie jest dużym zaskoczeniem, bowiem już od dłuższego czasu napływały sygnały o braku porozumienia co do dalszej współpracy z portem. Równie mało prawdopodobny wydaje się powrót do Szyman samolotów LOT-u obsługujących połączenie z Warszawą. Loty te bowiem notowały stosunkowo niskie zapełnienie. Wszystko zatem wskazuje na to, że jedyną nowością w rozkładzie będą zapowiadane loty do Oslo, których inauguracja ma nastąpić w maju. Jak podaje portal, władze lotniska ciągle prowadzą rozmowy z przedstawicielami tanich linii lotniczych, a priorytetem nadal pozostają lotniska w rejonie Zagłębia Ruhry (Dortmund, Eindhoven). Poza tym w orbicie zainteresowań władz portu jest kolejne połączenie do Niemiec, które zastąpiłoby loty do Monachium. Niestety wydaje się, że jest już za późno, by doszło do jakichś zmian w sezonie letnim, bowiem większość przewoźników najpóźniej w marcu wprowadza ostateczne korekty w swoich rozkładach lotów. Wiele więc wskazuje na to, że na nowe kierunki będziemy musieli poczekać do sezonu zimowego.

Łukasz Łogmin{/akeebasubs}